Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 23 kwietnia 2026, 13:59

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Poganin / Ateista (Agnostyk) / Chr-janin?
PostNapisane: wtorek, 14 września 2010, 10:02 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 636
Lokalizacja: Wilkowo
Co jakiś czas w którymś z wątków przewija się kwestia komu do kogo bliżej... A zasadniczo tak naprawdę wszystko chyba zależy indywidualnie od konkretnych osób. Znajdzie się więc paru ateistów którym bliżej do pogan (m.in. filozofie życiowe obu stron opierają się na prawach natury, opisywaniu postrzeganego wokół świata) i kilku takich którym bliżej do chr-jan (m.in. chrj-anie kategorycznie odrzucają istnienie wszystkich bogów po za swoim, a ci ateiści kategorycznie odrzucają istnienie wszystkich bogów)... Co ciekawe - często zależnie od okoliczności (np. w postrzeganiu tzw. wspólnego wroga, w walce o pewne wspólne wartości) zaobserwować można ciekawe sojusze (a to ateiści z poganami wspólnie walczą o świeckość państwa a innym razem ci sami ateiści atakują pogan próbując wykazać nieistnienie ich bogów).

PS. W tytule świadomie użyłem terminu agnostyk w nawiasie, gdyż często w potocznym rozumieniu oba te terminy są niestety często mylone. Jako rozszerzenie tego tematu proponuje dwa wątki z innego forum: http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_mamboboard&Itemid=2&func=view&catid=5&id=2974 oraz http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_mamboboard&Itemid=2&func=view&id=510&catid=5


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Poganin / Ateista (Agnostyk) / Chr-janin?
PostNapisane: wtorek, 14 września 2010, 13:52 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 18:52
Posty: 667
Lokalizacja: prosto z drzewa
Jako że ostatnio rajcuje mnie przytaczanie encyklopedycznych definicji, pozwolę sobie na to także tutaj.

Agnostycyzm - pogląd filozoficzny negujący możliwość poznania obiektywnej rzeczywistości (a.skrajny) lub pewnych jej aspektów, fragmentów (a.umiarkowany), zwłaszcza "istoty rzeczy", prawidłowości i praw rozwoju świata; a. jest formą sceptycyzmu poznawczego.

Ateizm - stanowisko światopoglądowe odrzucające wiarę w istnienie sił nadnaturalnych, szczególnie boga (bogów), jako sprzeczną z rozumem i nienaukową oraz negujące potrzebę religii [dalszy ciąg pominę, bo jest lekko propagandowy ^^' ]

obie definicje pochodzą z prl-owskiej encyklopedii PWN z 1984 roku. definicja ateizmu różni się nieco (choć właściwie w kontekście naszego tematu: diametralnie) od definicji podanej przez wikipedię:

Ateizm – odrzucenie teizmu (wiary w istnienie boga, bogów lub bogiń, którzy są osobami ingerującymi w losy świata, który jest ich dziełem; czuwającymi nad biegiem wydarzeń lub podtrzymującymi świat w istnieniu.) lub stanowisko, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw.

jurgi z zalinkowanego forum napisał(a):
Haczyk w tym (chyba kiedyś o tym pisałem) że słowo "ateista" pierwotnie nie oznaczało człowieka niewierzącego w Boga, ale niewierzącego w Boga osobowego (mówię o starożytnej Grecji, bo to słowo pochodzenia greckiego). Zmiana znaczenia dokonała się właśnie pod wpływem KRK.


no właśnie. kluczowe jest, na której definicji się oprzemy. ateistom, których znam osobiście, bliższa byłaby ta druga. jednak z takiego punktu widzenia ateistami z definicji byliby na przykład panteiści. za to miałabym problem z buddystami, którzy dość często są klasyfikowani jako ateiści, chociaż wierzą w istnienie bogów (można odrodzić się jako bóg/półbóg) - jakby mi ten pogląd ktoś obeznany mógł wytłumaczyć albo ostatecznie obalić :?

kolejnym problemem jest sposób postrzegania boga/-ów. wydaje mi się, że religie politeistyczne personifikują bogów. natomiast chrześcijaństwo z założenia nie powinno - bóg jest wszędzie, bóg jest wszystkim...
taka ciekawostka: jak szłam do bierzmowania, na egzaminie ksiądz zadał mi pytanie: "czy Pan Bóg ma oczy"? odpowiedziałam, że ma. na co usłyszałam, że nie ma, bo jest wszechobecnym duchem... i posypał się wizerunek starca z siwą brodą :lol:

dlatego, jak mi się wydaje, chrześcijanom powinno być bliżej do ateistów, jednak w rzeczywistości sposób postrzegania przez nich boga jest bardzo zbliżony do sposobu politeistów (poprawcie mnie, jeśli się mylę).

jeszcze na temat agnostyków, wydaje mi się, że w każdym jest trochę agnostyka (wyłączając wszelkich skrajniaków i fanatyków, którzy "się nie zastanawiają, tylko wierzą")

_________________
Istnieje tylko Zło i Większe Zło, a za nimi oboma, w cieniu, stoi Bardzo Wielkie Zło. I widzisz, niekiedy bywa tak, że Bardzo Wielkie Zło chwyci cię za gardło i powie: "Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Poganin / Ateista (Agnostyk) / Chr-janin?
PostNapisane: wtorek, 14 września 2010, 14:07 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
No nie wiem - jak dla mnie poganin a ateista to spora różnica, choćby dlatego, że jednak w przeważającej ilości ścieżek istnieją różnoracy Bogowie - można oczywiście się kłócić nad relacjami Bóg/Bogowie ich wyznawcy, niemniej między negacją istnienia Boga/Bogów (ateizm), przekonaniem o niemożności poznania/udowodnienia istnienia lub braku Boga/Bogów (agnostycyzm), a pogaństwem (przyjmijmy w uproszczeniu wielobóstwo) i chrześcijaństwem (jeden Bóg nominalnie) jest różnica.

Ja tam widzę zagrożenie w nadmiernym zeświedczeniu państwa, bo jesteśmy skłonni do przesady w drugą stronę i obok zdjęcia krzyży ze ścian za chwilę zabronimy na zaś czarczafów, mjollnirów, pentagramów etc... bo w końcu świętszym od papieża trzeba być.
Liberalizm od Totalitaryzmu dzieli niestety bardzo wąska granica.

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Poganin / Ateista (Agnostyk) / Chr-janin?
PostNapisane: wtorek, 14 września 2010, 16:45 
cytat z forum napisał(a):
haczyk w tym (chyba kiedyś o tym pisałem) że słowo "ateista" pierwotnie nie oznaczało człowieka niewierzącego w Boga, ale niewierzącego w Boga osobowego (mówię o starożytnej Grecji, bo to słowo pochodzenia greckiego). Zmiana znaczenia dokonała się właśnie pod wpływem KRK.


Rotfl... Zabawne. Problem w tym, że Grecy nie bardzo mieli kontakt inny jak z bogiem osobowym (a właściwie ich liczbą mnogą), a jak już go nie mieli to pojawia się taki cudny termin jak "zmiana pola semantycznego". Do tego dwie rzeczy: Herodot konfabulator oraz wrodzona ksenofobia (wow, to też greckie słowo...) Greków świadczyły tak a nie inaczej. O ile dobrze pamiętam, to w Łacinie jest dopiero podział znaczeniowy na deus/Dominus. W grece (jakikolwiek dialekt) jest to po prostu theos.

No ale rozumiem, że ze skromnej alfy privativum robi się wielkie korale mecyje... :P

Kallisto napisał(a):
o właśnie. kluczowe jest, na której definicji się oprzemy. ateistom, których znam osobiście, bliższa byłaby ta druga.


Ateistom (wielopokoleniowym), których znam najbliższa jest taka, że ateista to człowiek którego problem Boga w ogóle nie dotyczy. ;) (vide tej definicji taki Dawkins nie jest ateistą, tylko antyteistą ;))

Kallisto napisał(a):
miałabym problem z buddystami, którzy dość często są klasyfikowani jako ateiści, chociaż wierzą w istnienie bogów (można odrodzić się jako bóg/półbóg) - jakby mi ten pogląd ktoś obeznany mógł wytłumaczyć albo ostatecznie obalić


To nie do końca tak. Po pierwsze, uwielbiam ten tekst, "nie ma jednego buddyzmu". Zależy o jakiej buddyjskiej sekcie mówimy. Wedle b. tybetańskiego, pierwotnego, jasne że istnieją bogowie, demony i całe to tałatajstwo. I tak, można się odrodzić jako takowe. Ale wynika to z faktu, że buddyzm był odpowiedzią na zmęczenie hinduistycznym kręgiem wcieleń, stąd zostaje tak jakby ta wcześniejsza narośl mitologiczna. Nie zapominajmy, że Budda Sakjamuni był przecież kuszony przez Marę (odpowiednik chrześcijańskiego Sami-Wiecie-Kogo. Nie Voldemorta.) pod Bodh Gaia. I działo się to na ok. 500 lat przed Chrystusem. :P

Ale tak naprawdę bogowie nie powinni nas interesować, bo założeniem buddyzmu było wyzwolenie się z Sansary (czyli tego wiecznego kręgu wcieleń). :)

Inną sprawą jest to, co już gdzieś na bank pisałem - taki zwykły wyznawca co przegania jaki po dachu świata, wierzy np. w Buddę Sakjamuniego jak w boga. :) Modli się do niego itp. A ci panowie w pomarańczowych szatkach wiedzą, że Budda Sakjamuni to był taki fajny gość, który pokazał im jak uciec z systemu. ;> I oni traktują go jak nauczyciela.

Ofkoz do tego dochodzi też choćby sam pozorny paradoks istnienia Dalaj Lamy (dlaczego Budda, jeśli był Oświecony, nadal pozostaje w kręgu wcieleń?) i parę innych rzeczy.

Poza tym co napisałem, to tak naprawdę czubek góry lodowej. Jest masa różnych ścieżek buddyjskich, począwszy od chan, zen, bon, na Najwyższej Prawdzie skończywszy. ;) Z tego co pamiętam odłamy liczą się w tysiące, zatem ciężko powiedzieć "w buddyźmie nie ma/są bogowie" ;) Ale mam silne wrażenie, że gdy ktoś mówi "buddyzm" to w głowie pojawiają się obrazy, które ja bym nazwał buddyzmem tybetańskim, Mahajaną, ew. Karma Kagyu (to popularna choćby w Polsce sekta).

Aha - na koniec, słowo "sekta" w sensie prawdziwym, czyli odłamu danej ogólnej ścieżki. KRK też jest sektą, tylko że oni zrobili sprytny szpryngiel semantyczny - vide sekta destrukcyjna. ;>


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL