Asus napisał(a):
wiele osób ma tendencję do czczenia czy zbytniego strachu przed istotami z zaświata - a przecież nie tędy droga, nie od tego mamy moc i zdolności żeby kłaniać się wszytkiemu co nie jest fizyczne
Masz dużo racji Asus. Efekt oddziaływania tych bytów często jest sztucznie podkręcany przez wyobraźnię, którą kieruje strach, a to już bajka o naszych wewnętrznych lękach a nie o naturze tych istot. Jednak gdy ich działanie jest dla kogoś uciążliwe to bynajmniej nie należy im się kłaniać, ale dopiero po zastosowaniu metody o której pisze Poświst
Poświst napisał(a):
Jeśli się kontaktuje to kontaktuj
może jego obecność mimo niemiłego chłodu to forma kulturalnej obserwacji i powiedzenia np. "jestem tu więc porozmawiaj ze mną bo nie chce Cię przestraszyć, ale potrzebuję pomocy". Ludzie często boja się pająków, które wchodzą do domów, ale nie wiedzą, że wyżerają one wiele niekorzystnych dla naszego otoczenia i zdrowia owadów, nie wadząc niczym poza swoim wyglądem i uroczymi pajęczynami. Po to mamy moc i zdolności by każdą sytuację obracać na naszą korzyść. Nie do pomyślenia jest angażowanie mocy, energii i czasu w walkę z takimi bytami, chyba, że rozbijają po ścianach nasz ukochany komputer lub dobierają się do naszej ukochanej w snach

Wiele korzyści można wynieść natomiast z obcowania z takimi istotami (zazdroszczę Poświst, że masz takiego współlokatora) choć to trochę jak przyjaźń z osobą chorą psychicznie, można mieć trudności by się od niej uwolnić. Tabliczka nie jest złą formą komunikacji chociaż może narażać na pomieszanie właściwego przekazu z sygnałami czegoś co nazywamy umownie podświadomością. Tak przynajmniej sądze z własnej praktyki, podobnie wygląda sytuacja pisma automatycznego. Jest także wiele przypadków zwykłej zabawy ze strony takich istot, które wykorzystując wciąganie w fikcyjne sprawy korzystają z energii człowieka dla czystej nawigacjii lub wręcz jako szansy na utrzymanie się w sferze materialnej. Jeśli więc taka istota czegoś na prawdę potrzebuje wykorzysta wyraźne i zrozumiałe dla nas formy kontaktu, a nie zabawi się w zrzucanie łyżeczki ze szklanki itp. Samo podłoże jej potrzeby to oczywiści zagadka, więc ostrożność jest wskazana.
Rawimir napisał(a):
Ale najpierw oczyszcza przestrzeń z wszystkiego, zatem niepożądany byt najpierw zostanie usuniety a potem nie bedzie mógł w to miejsce wrócić. I o to w tym chodzi. Niepożadany byt nie bezie więc chroniony, bo go juz tam nie będzie.
Oczywiście masz rację jeśli mówimy o efekcie, do niego jednak prowadzi odcinek, którego miarą jest umiejętność. Miejsce jest oczywiście symbolem naszego wnętrza, pytanie czy ktoś potrafi je właściwie oczyścić. Sama mechaniczna czynność to tylko cios, siła i technika zależą od wykonującego.