Lubię dziki. Jak również wilki, sowy, jelenie, wiewiórki, lisy etc.
Asus napisał:
Cytuj:
Ex cathedra wstawiasz szamańskie drzewo życia w drzewo sefirot, i tylko tak max do połowy, żeby przypadkiem nie wpuścić szamanów wyżej, bo co dzikusy mogą tam wiedzieć o tym jak NAPRAWDĘ wygląda świat duchowy. Niech sobie skaczą jak małpki po drzewie, a my na nich popatrzymy z politowaniem. Ba! Oni nawet bogów nie mogą dostapić.
1. Nie ex cathedra, tylko skorzystałam z literatury, jeśli chcesz, mogę dołączyć przypisy. Jestem też gotowa zrewidować ten model, jeśli przedstawisz lepszy, dobrze uzasadniony.
2. Zdanie o bogach źle odczytałeś (prawdopodobnie dlatego, że mnie nie lubisz

Chodziło mi o coś przeciwnego: że jeśli szaman kontaktuje się z bogami, to prawdopodobnie dzieje się to w sefirach wyższych, natomiast celowo nie wypowiedziałam się w jakich, bo prawdopodobnie te kontakty mają różny charakter i trudno by mi było jednoznacznie je przyporządkować. Nie był to też główny wątek dyskusji.
Cytuj:
Szamański model świata jest skonstruowany zupełnie inaczej, i oba modele opisują świat duchowy, ale są do siebie nieprzystające. Oba są pełne, i zawierają w sobie kompletny wzorzec, ale porównywanie ich tak bezpośrednie to jakby jeden mówił o zupie a drugi o (nie będę używać brzydkich słów ;) ).
Mam wrażenie, że chcesz zająć stanowisko radykalnego pluralizmu i relatywizmu. Jest to stanowisko dość modne w postmodernizmie, ale moim zdaniem nie do obronienia. Dlaczego mam nie porównywać ze sobą dwu map przestrzeni duchowej? Czy wobec tego nie mogę porównywać też nauki, sztuki czy kultury różnych narodów? To ślepy zaułek. Jeśli mimo tego chcesz zająć takie stanowisko, to może dla jasności sporządź listę rzeczy, spraw i zjawisk, których nie mamy porównywać. I miej świadomość, że półki uginają się od książek, w których te rzeczy, zjawiska itd. jednak się porównuje.
Inna sprawa to zastanowienie się nad kryteriami, według których chcemy porównywać. Tu możemy twórczo rozwijać dyskusję.
Cytuj:
W szamańskim modelu świata emocje są w świecie dolnym, a nie na jakiejś gałązce z (nie będę używać brzydkich słów ;) ) wziętej.
Ależ zgodziłam się przecież, że w szamańskim modelu świata emocje są w świecie dolnym, a szamański świat dolny odpowiada Jesod na Drzewie Życia. Nie ma tu sprzeczności, co najwyżej nie jest łatwo to narysować. Znaczy się drzewo brzydko narysowałam?
Cytuj:
Ryt śmierci i zmartwychwstania wpasowuje się we wszystkie trzy światy, a nie jest punktem górnym, jak u wierzących w Białego Jezusa.
Ryt śmierci i zmartwychwstania jest wprawdzie punktem wyjściowym (inicjacja szamańska), ale nie zmienia to faktu, że może też być punktem najwyższym.
Z tego co pamiętam, czytałam o analogiach między rytem szamańskim a motywem śmierci i zmartwychwstania w innych religiach, także w chrześcijaństwie (ale nie tylko). Chyba u Eliadego.
Cytuj:
: Proszę cie ogarnij się trochę i włącz trochę jakiegoś takiego globalnego myślenia, bo wywołujesz hordy wku... zdenerwowanych mocno dzikusów z lasu. Może nie mają pojęcia o drzewie sefirot, ale za to mają zatrute strzały i cholerny apetyt na długą świnię.
Jak zaznaczyłam na początku, lubię dziki. Natomiast w dyskusji lubię dobre argumenty.
Cytuj:
Ale nie przykładam do sefirot swojego modelu i swojego postrzegania świata, bo wiem ze to nie ma sensu – nie da się opisać jednego przez drugie. Jest sobie to kabalistyczne drzewo życia, jakoś opisuje rzeczywistość, mi kompletnie nie opowiada, więc na nim nie pracuję.
Ale na bogów, nie próbuję go zdyskredytować! A twoje podejście bardzo, ale to bardzo przypomina mi sposób myślenia białych kolonizatorów – my wiemy lepiej, a dzikusy niech sobie skaczą po drzewku i owijają się baranimi jelitami. No zlituj się...
Nie próbuję go zdyskredytować, powiem więcej: sama używam obu tych modeli. Widzę między nimi podobieństwa i różnice. Natomiast jeśli uważasz, że nie można tych modeli porównywać to musisz swój radykalny relatywizm dobrze uzasadnić. Bo to, że ty nie porównujesz, nie znaczy według mnie, że inni nie mogą.
Cytuj:
Kończąc moje wylewanie jadu i skakanie wokół ognia z głupią miną (co przecież nie przystaje cywilizowanym ludziom) dodam tylko, że rozumiem, ja jako biały szaman, a do tego jeszcze nie wielki tylko mały, mogę nie mieć w twoich oczach autorytetu w szamańskiej dziedzinie. Ale jeśli jakikolwiek dzikus z krowią czaszka na głowie może mieć u ciebie autorytet, poczytaj o podróżach i spotkaniach z bogami szamanów syberyjskich, może wytniesz nasze drzewo świata ze swojego szkicu i pozwolisz mu rosnąc obok, zupełnie nie przystająco, swobodnie, i na przekór wszelkim białym kolonialnym … i tak dalej.
Akurat mam przyjaciela – praktykującego szamana i okultystę (zna więc i używa obu modeli), którego bardzo szanuję i chętnie z nim kiedyś porozmawiam przy okazji na ten temat, ale nie sądzę, żeby miał coś przeciwko takim zestawieniom, zwykle dobrze się rozumiemy.
Co do lektury książek – mój rysunek powstał właśnie na podstawie zestawień książkowych.