No to jestesmy w domu Pomian

Wydaje mi sie ze nie zrozumielisny sie do konca wczesniej,ale po kolei.
Pomian napisał(a):
Seanse - takie jakie są wiązane są ze spirytyzmem - to wykorzystanie zdolności mediumicznych do komunikacji ze światem duchów. Przypisałbym je do kategorii "gry i zabawy salonowe" lub "szukanie mocnych wrażeń", bo niestety do kategorii "badań naukowych" nie można przypisać już praktycznie żadnych seansów.
W tym cytacie calkowicie sie z Toba zgadzam,jak juz pisalem,kiedys przerobilem ten rozdzial,i nie czulem potrzeby aby dalej sie w to zaglebiac,bo stwierdzilem ze nie oto mi chodzi,i w gruncie rzeczy nie prowadzi do dalszego rozwoju duchowego.Ci co w tym zostali utkwili tak jakby w martwym punkcie,ale jest to tylko moje zdanie.
Pomian napisał(a):
Nie mam pojęcia co masz na myśli pisząc, że z "z Kardec`kiem lub bez niego seanse mi wychodziły", bo nie za bardzo wiem co to znaczy, że seans wyszedł. Znaczy, że co? Że "coś przyszło"? Prawie zawsze coś przychodzi. Seans to fajna zabawa dla tamtej strony. Jeśli kogoś satysfakcjonuje zabawa, to nie dziwie się że nie robi mu różnicy kto przychodzi i jaki daje przekaz. A zatem "seans wyszedł" oznaczało by: były efekty, jak napisałeś "Talerzyk sie krecil,swiece gasly,czasami magnetofon chodzil w druga strone".
Najpierw zaczalem uprawiac spirytyzm,pozniej natrafilem dopiero na ksiazki Kardeca,dlatego tak napisalem.Idzmy krok dalej.Efekty ktore przytoczyles,tak mialy miejsce ale byly to ,,efekty specjalne",sory to nie moja wina ale wystepuja takie rzeczy podczas seansow.

i nie mam na to jakiegos wplywu

.Z moich doswiadczen na tym polu dzialalem za pomoca medium i pisma automatycznego,a sa to raczej metody ktore sluza uzyskaniu logicznego przekazu,a byly bardzo logiczne uwierz mi.
Pomian napisał(a):
Jest to bowiem metoda pozbawiona praktycznie jakichkolwiek zabezpieczeń a jednocześnie działająca z dużą siłą. To, co szamani i ludzie parający się magią przez tysiąclecia dopracowali, raczkujący sto lat temu spirytyzm odarł z wszelkich form, które miały na celu okazanie szacunku duchom i zapewnienie względnego bezpieczeństwa żywym.
I wtym przypadku tez sie z Toba zgodze.W tych metodach nie ma zadnych praktycznie zabezpieczen,nigdy do konca nie wiesz kto przyjdzie,czasami pomimo tego ze kogos przywolujesz,przychodzi ktos inny kto czasami nie chce odejsc i pojawia sie problem...co teraz?.Na szczescie sa na to sposoby

,i na szczescie juz dawno to zostalo za mna,jako zamkniety rozdzial mojego zycia,aczkolwiek bardzo interesujacy dlatego wstawilem ten watek zeby sie dowiedziec jakie doswiadczenia mieli inni na tym polu.
Pomian napisał(a):
Pytasz mnie o moje doświadczenia związane ze spirytyzmem jako takim. Niestety - nie ma szans, bym podzielił się nimi z nieznajomą osobą czy też na publicznym forum.
Do niczego Cie nie zmuszam,kazdy w tej kwesti ma wolny wybor,jezeli nie chcesz o tym pisac to tylko Twoja sprawa.Ja niektorymi rzeczami dziele sie z reszta forumowiczow,pozwala mi to lepiej pewne kwestie zrozumiec,pewne rzeczy dopracowac,poza tym dialog prowadzi do zrozumienia.I wydaje mi sie ze jak nie Ci ludzie na tym forum to kto inny zrozumie moje doswiadczenia i przezycia dotyczace Magii,rytualow,doswiadczen duchowych etc.Oni maja podobne!Nie wiem czy mi sie dobrze wydaje ale Ci co biora tu udzial w dyskusjach sa ulepieni z podobnej co ja gliny.

A jezeli mam powazniejszy problem pisze na pw.Proste.