Hakken napisał(a):
Nie. Zrozum jak myśli biały i jak można mu się sprzeciwić używając przeciw niemu jego własnych praw. Jak dotąd to chyba najskuteczniejsza taktyka jaką rdzenni mieszkańcy stosują przeciw nadużyciom ze strony "białych" (w cudzysłowie bo zgadzam się, że nie tylko o białych tu chodzi) i pozwalająca zachować własną kulturę.
Ale właśnie proces zrozumienia powoduje zmianę u rozumiejącego. To jest zmiana cywilizacyjna. Nie powoduje to, rzecz jasna, że Indianin staje się Amerykaninem ale sprawia, ze na przeciwko siebie stoi dwóch "białych".
Jeszcze lepiej ten proces widać na przykładzie wspomnianych Indian kalifornijskich, którzy prowadzą kasyna i dysponuję ogromnym kapitałem. I nawet, jeśli kasyna te są prowadzone na zasadzie biznesu plemiennego, to pokazują one zmianę cywilizacyjną. W konsekwencji rodzą podobne emocje, typowe dla naszej kultury i cywilizacji. Zawiść, chciwość, wzajemne oskarżenia, rywalizację itd. (inna sprawa, czy w innych kulturach rzeczywiście nie było tych negatywnych zjawisk?)
Protest Pajutów dotyczący obniżenia poziomu wody ich jeziora, co do zasady niczym nie różni się od protestów wielu lokalnych społeczności, kiedy ktoś z zmienia coś w ich otoczeniu, radykalnie pogarszając warunki życia. Takie konflikty są na porządku dziennym, choćby w naszym kraju. Moim zdaniem, gdyby odjąć tę kulturową otoczkę, pozostałby spór o własne interesy jednej grupy w konfrontacji z interesami innej grupy. W warunkach pokojowych, w naszym kręgu cywilizacyjnym, takie spory załatwia się w sądzie. I oni to właśnie robią, bo sa już częścią naszej cywilizacji.
Oczywiście pozostaje problem moralny, czy nowa fala migracji ma prawo wypierać wcześniejsza falę migracji z ich dotychczasowych siedzib. A przynajmniej, czy może przyjść i narzucić swoje własne reguły postępowania? Problem jest, to prawda, ale powiedzmy sobie szczerze, że w odniesieniu do przeszłości jest to problem nierozwiązywalny. Nikt nie zwróci Indnianom ziemi, która swobodnie dysponowali, przed przybyciem Europejczyków. My sami możemy zapytac o to naszych indoeuropejskich przodków, dlaczego z ludności staroeuropejskiej zrobili ludy indoeuropejskie. Możemy o to zapytac Hunów, czy godziło się podbijać spore obszary Europy, możemy zapytać mongołów, czy godziło sie budować imperium siegające od pacyfiku po Europę. No wiec w takim otoczeniu agresywnych ludów różnych ras i kultur i religii, okazaliśmy się skuteczniejsi. Ale czy okazaliśmy się? Przecież my dziedziczymy to wszystko. Po częsci jesteśmy Staroeuropejczykami, po częsci Ariami, po części Hunami, a po części Mongołami. Obecni Amerykanie sa także po części Indianami a Indianie po części Europejczykami. Oczywiście w sensie kulturowym a nie genetycznym, choć w sensie genetycznym czasem też.
edit-> Być może także w sensie duchowym. Istnieje taki poglad, ze obecnie wiele indiańskich dusz inkarnuje w białych Amerykanów. Być może i w druga stronę tez to działa. Skoro wierze w reinkarnację, dopuszczam i taką możliwość.