Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 23 kwietnia 2026, 01:07

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: środa, 10 marca 2010, 20:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Picus napisał(a):
to zombi zostawmy w spokoju nie nasz krąg kulturowy.


Inny czyli jaki?

Picus napisał(a):
Ponad to owe przywołane tu istoty pasują akurat do duchów demonów jak pięść do nosa i przesunąłbym je do kategorii wyżej.


Zombie są wbrew naturze. Powstanie ich wymaga ingerencji sił nadprzyrodzonych. Jest to rodzaj nawiedzenia tylko martwej materii, coś podobnego do znanych w parapsychologii przypadków nawiedzania lalek.

Natomiast skrzaty są niezależnymi istotami podobnymi do ludzi. Mają duszę, umysł i ciało. Zbudowane są jednak z nieco innej materii ponieważ pochodzą z kosmosu w którym panują odmienne od naszego prawa fizyczne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: środa, 10 marca 2010, 22:54 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:28
Posty: 401
Lokalizacja: z spod Gdańska
ppp napisał(a):
Inny czyli jaki?


Wywodzi się to z mojej malej teorii. Otóż uważam, że każdy krąg kulturalny wytwarza swoje własne "prywatne" środki
do czczenia boga/bogów/istot wyższych, a indygenaty z innych kultur są obce i w gruncie rzeczy przeważnie wypaczane. W oryginale chodziło o to, że chrześcijaństwo jest kulturowo obce europejczykom więc coś co nazywam repoganizacją prędzej czy później nastąpić będzie musiało - w większym mniejszym stopniu ale jednak. Tak luźna dywagacja.

ppp napisał(a):
Zombie są wbrew naturze. Powstanie ich wymaga ingerencji sił nadprzyrodzonych. Jest to rodzaj nawiedzenia tylko martwej materii, coś podobnego do znanych w parapsychologii przypadków nawiedzania lalek.

Natomiast skrzaty są niezależnymi istotami podobnymi do ludzi. Mają duszę, umysł i ciało. Zbudowane są jednak z nieco innej materii ponieważ pochodzą z kosmosu w którym panują odmienne od naszego prawa fizyczne.



O_O .... rzeknę tak -> zabiłeś mnie tym kosmosem. Odlot kompletny.

Odniosę się do zombi i wąpierzy - otóż są to istoty nomem omen materialne w dość znacznym stopniu ;] podczas gdy podstawową cecha duchów/demonów jest właśnie ich nie materialność. Wampiry/zombi mogą ci własnoręcznie urwać łeb - duchy zapewne zrobią to pośrednio - np. opętują bogu ducha winnego frajera

_________________
Picus (łac. dzięcioł)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: czwartek, 11 marca 2010, 15:54 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Właściwie nie chciałem się wtrącać, bo temat jest dla mnie dziwny i nie wiem jak się do niego odnieść. W jakim sensie istoty te miały by być "nadprzyrodzone" i co to w ogóle znaczy?

Jednak pojawił się temat zombie, którym zajmowałem się swojego czasu na studiach i chciałbym tu sprostować kilka rzeczy.
Po pierwsze te oryginalne, afrykańskie i haitańskie zombie nie są martwe a przynajmniej nie są już martwe. Technicznie rzecz biorąc są najzupełniej żywe, jednak kiedyś zmarły, zostały wyciągnięte z grobu przez bokora i są posłuszne jego woli. Przypadki zombie, które z tych czy innych powodów wyrwały się czarownikowi spod kontroli i wróciły po latach do swego normalnego życia (na ile mogły) są dość częste i wiele takich przypadków jest udokumentowanych i zbadanych. Powstało kilka teorii na ten temat a naukowcy dość karkołomnie starają się wytłumaczyć ten fenomen, jednak jak dotąd bezskutecznie. Zresztą większość po prostu woli uznać, że problemu nie ma, tak jest prościej i wygodniej ;) Nie wchodząc jednak w zbędne rozważania, najpopularniejszą teorią naukową dotyczącą zombie jest użycie coup de podre zawierajacego min. tetradoxynę. Wytłumaczenie magiczne, jest właściwie podobne, tylko mówi jeszcze o ghede, które pozwalają wstać zmarłemu z grobu (faktycznie w kilku wypadkach mówimy o ludziach, którzy wracają do życia mimo wydanego aktu zgonu potwierdzonego przez lekarzy) i opętują go dzięki proszkowi.
Tak czy inaczej zomie nie mają nic wspólnego z wizją Romero (będącej w swej istocie krytyką społeczną) oraz jego naśladowcach. Hord rozkładających się żywych trupów polujących na ludzkie mózgi raczej na żywo nie uświadczycie ;)

Picus napisał(a):
Wywodzi się to z mojej malej teorii. Otóż uważam, że każdy krąg kulturalny wytwarza swoje własne "prywatne" środki do czczenia boga/bogów/istot wyższych, a indygenaty z innych kultur są obce i w gruncie rzeczy przeważnie wypaczane. W oryginale chodziło o to, że chrześcijaństwo jest kulturowo obce europejczykom więc coś co nazywam repoganizacją prędzej czy później nastąpić będzie musiało - w większym mniejszym stopniu ale jednak. Tak luźna dywagacja.


Ciekawa teoria, lecz pozwolę sobie zauważyć, ze ma trochę dziur. Zacznijmy od tego, że większość lokalnych kultów pogańskich ma z dużym prawdopodobieństwem krótszą historię na tych ziemiach niż chrześcijaństwo. Choćby kulty słowiańskie. Po tysiącu lat to chrześcijaństwo jest tu kultem najzupełniej rodzimym i zakorzenionym.
Do tej teorii również nie pasuje fakt, ze inni bogowie odpowiadają na wezwanie będąc na tych ziemiach. Pomijając już panteon chrześcijański to nawet Loa przychodzą na wezwanie i wybierają sobie wierzchowce spośród ludzi zupełnie lokalnych. Myślę zatem, że kultura i wiara to jednak bardziej skomplikowany temat a choć chciałbym wierzyć w "repoganizację" to jednak jest ona miłą ale mało prawdopodobną perspektywą :)

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: czwartek, 11 marca 2010, 17:44 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Powstało kilka teorii na ten temat a naukowcy dość karkołomnie starają się wytłumaczyć ten fenomen, jednak jak dotąd bezskutecznie


Widziałem w zamierzchłej przeszłości dokument na National Geo o haitańskich zombie - wlasnie tam dominowąło wytłumaczenie że zombie robi się poprzez podanie proszku ktorego jednym z podstawowych składników jest toksyna z miejscowej najezki. Nawet pokazywali jedną dziewczynę co po paru latach służby u bokora wróciła do domu - może i była zywa i się nie rozkładąła, ale jej umysł był w stanie który populanrie nazywamy "stanem zombie".

Cytuj:
Pomijając już panteon chrześcijański to nawet Loa przychodzą na wezwanie i wybierają sobie wierzchowce spośród ludzi zupełnie lokalnych.

Madamme Brigitte jak mniemam? :wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: piątek, 12 marca 2010, 12:46 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1134
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Hakken napisał(a):
większość lokalnych kultów pogańskich ma z dużym prawdopodobieństwem krótszą historię na tych ziemiach niż chrześcijaństwo. Choćby kulty słowiańskie. Po tysiącu lat to chrześcijaństwo jest tu kultem najzupełniej rodzimym i zakorzenionym
Niewątpliwie chrześcijaństwo w jakimś stopniu wrosło w kulturę Europy. Z drugiej strony nie jest to "chrześcijaństwo czyste" bo uległo modyfikacjom pogańskim. Mam na myśli zarówno obyczaje, święta, niektóre rytuały jak sam kult. W przypadku tego ostatniego, w Polsce wyniesiono Marię usuwając Jezusa w cień (nie mówiąc o Bogu Ojcu). Przykład statystyczny - na Kielecczyźnie istnieją dwa miejsca pielgrzymkowe niemaryjne - Św. Krzyż na Łysej Górze (ma drugie wezwanie - Św. Trójcy) i Błogosławionego Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie. Reszta to różne Marie we wszystkich odmianach. Zwyczajów i terminów świąt nie ma co przypominać, prawda? Wydaje się, że wpływ pogaństwa wynika z jego solidnego zakorzenienia. To wskazuje na długi okres trwania kultów, niekoniecznie na ziemiach polskich ale w całej etnogenezie. Gieysztor łączy trójdzielny podział Bogów z podziałem stanowym czy kastowym (zdarzało się, że podlegał on dalszej komplikacji) i uznał go jako właściwy dla Indoeuropejczyków. Razem z dualizmem postaw czy stanów. W swoich rozważaniach podpiera się komparatystyką Dumézila, jednak i bez niej przytoczone fakty przekonują. Stąd trudno twierdzić, że kulty słowiańskie mają krótką historię. Przyjmując wejście Słowian na nasze tereny na VI w. a infiltrację od V, może IV w. to do chrztu Polski mija ok. 500 lat. Jednak reakcja pogańska i trwałość kultów w późniejszych czasach, oraz modyfikacyjny wpływ na chrześcijaństwo, wskazują na późniejsze długie współistnienie, choć w przypadku pogan w regresie. Tak czy siak rycerstwo jeszcze w XIV - XV w. przysięgało na Słońce. To daje także 1000 lat. Stada opisane przez Długosza, przeniesienie ich na Witosławską i trwanie w pogańskiej formie do XVII w. a szczątkowo do dzisiaj wykazują podziwu godną trwałość, zarazem budują długą historię.
I jakoś tak jest, że Indoeuropejczycy przyjęli wersję judaizmu z trójcą na ołtarzu, dodatkowo demolując jej skład po swojemu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: piątek, 12 marca 2010, 16:30 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Poświst napisał(a):
Niewątpliwie chrześcijaństwo w jakimś stopniu wrosło w kulturę Europy. Z drugiej strony nie jest to "chrześcijaństwo czyste" bo uległo modyfikacjom pogańskim.


A istnieje w ogóle coś takiego jak chrześcijaństwo "czyste"?? Co byś uznał za taki kult? Starowierców, czy może uczniów samego Chrystusa? Czy w ogóle można powiedzieć o jakiejkolwiek religii w stanie czystym? To religia żywa i zmieniająca się (mimo sych zapewnień, ze jest inaczej) i nie ma w tym niczego niezwykłego. Oczywiście, ze przejęła wiele z kultów pogańskich, inaczej nie miało nawet cienia szansy by zyskać takiej popularności.

Co do kultu Maryjnego i kultu świętych, to nie od parady pisałem o chrześcijańskim panteonie :)

Poświst napisał(a):
To wskazuje na długi okres trwania kultów, niekoniecznie na ziemiach polskich ale w całej etnogenezie. (...) Przyjmując wejście Słowian na nasze tereny na VI w. a infiltrację od V, może IV w. to do chrztu Polski mija ok. 500 lat. Jednak reakcja pogańska i trwałość kultów w późniejszych czasach, oraz modyfikacyjny wpływ na chrześcijaństwo, wskazują na późniejsze długie współistnienie, choć w przypadku pogan w regresie. Tak czy siak rycerstwo jeszcze w XIV - XV w. przysięgało na Słońce. To daje także 1000 lat.


Picus pisał o kulturze europejskiej, więc do tego się odniosłem. Patrząc na to w ten sposób to wiary słowian mają tu krótszą tradycję niż chrześcijaństwo. Co więcej są tu tak samo zaszczepione jak i chrześcijaństwo, bo przyszły z było nie było najeźdźcami. Choć zapewne też nie pozostało czyste i stopiło się (podejrzewam, że nawet w dużo większym stopniu niż chrześcijaństwo) z kultami lokalnymi.

Wyliczenie tych 1000 lat jest bardzo ryzykowne, z czego niewątpliwie zdajesz sobie sprawę, choć doceniam jako zabieg retoryczny w dyskusji ;) Nie licząc Mazur, kulty pogańskie na naszych ziemiach skończyły się wraz z reakcją pogańską. Później to już co najwyżej lokalny drobiazg, a obyczaje rycerstwa to raczej kwestia uzusów kulturowych niż wyraz wiary. Ale, niech będzie liczmy te 600 lat. Niech nawet będzie to 700, więc wciąż krócej.

Zresztą to nie chodzi o to by wykazać wyższość któregoś z kultów czy też, brońcie bogowie, dyskredytować wiarę rodzimą. Ja jedynie odnosiłem się do teorii Picusa i wykazywałem jej luki. Dla mnie duchowość taka jak jest obecnie jest w tym momencie tą która odpowiada naszym czasom. Wszystko, łącznie z powrotem kultów pogańskich i nowych wyznań. Świat duchowy jest tak samo zmienny jak i materialny (wszak wierzę iż są one nierozłączne) zatem dziwne by było gdyby duchowość ludzka nie ulegała ciągłym przemianom.

Asus napisał(a):
Nawet pokazywali jedną dziewczynę co po paru latach służby u bokora wróciła do domu - może i była zywa i się nie rozkładąła, ale jej umysł był w stanie który populanrie nazywamy "stanem zombie".


Z tym stanem bywa różnie, część zachowuje się całkiem normalnie, choć trauma raczej do końca życia pozostaje. Większość zapewne w ogóle nie wraca. Co do Discovery, to wcale się nie dziwię. Jak zwykle wzięli najpopularniejszą teorię, nie zwracając uwagi, że również najmocniej krytykowaną. No ale to w końcu program popularno naukowy ;)

Zresztą nie dziwię się, ze naukowcy maja problemy z takimi choćby przypadkami:
http://facet.interia.pl/ciekawostki/news/39-letni-afrykanczyk-zmartwychwstal,1316017,4824
Oczywiście można tłumaczyć to porwaniami do niewolniczej pracy, ale nawet w Europie nikt nie zadaje sobie trudu sfingowania śmierci aby kogoś porwać i sprzedać do niewolniczej pracy (w naszym wypadku jest to najczęściej burdel) zatem czemu miałby to robić w RPA. Nie da się ukryć, ze zombie to fascynujący temat, jednak w dalszym ciągu podkreślam, ze nie są to żywe trupy w znaczeniu takim jakie znamy z horrorów.

Asus napisał(a):
Madamme Brigitte jak mniemam? :wink:


Tak, miedzy innymi, lecz nie mówię tu o przypadku, którego byłeś świadkiem a o dużo bardziej powtarzalnym zjawisku i prawdziwych rytach santerii.

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: sobota, 13 marca 2010, 00:20 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:28
Posty: 401
Lokalizacja: z spod Gdańska
W pierwszych slowach mego listu.. dziekuję za krytykę :D jak juz pisałem jest tu dość luźna dywagacja. Repoganizacja - odnosi sie nomen omen choćby do tego forum ;) Zasadniczo chodziło mi o elementów etnicznie obcych, na rzecz jej przejawów "bliższych sercu". Żadna wiara próbująca ekspansji na nowe tereny nie może tam przejść w formie dokrynalnie czystej gdyż spotyka się zwyczajnie z niezrozumieniem. Problemem nie jest jednak samodostosywanie się, lecz jak głoboko ono zachodzi. Dochodzi się bowiem do momentu w którym dana religia traci wiarygodność, a wtedy szuka się innej - jedną z dróg jest poszukiwanie wiary przodków. to samo innymi słowami ;) Jak już pisałem są to dość luxne przemyślenia powstałe w pracy kiedy mi się nudziło ;)

A.: Kolejne odpowiedzi dotyczące tematu repoganizacji, jako nie związane bezpośrednio z tematem tego wątku, proszę umieszczać tutaj: http://forum.paganfederation.pl/viewtopic.php?f=3&t=1581&p=22760#p22760

ps. ehhh :P to raczej skutek uboczny mej teorii niz jej celowy skutek. Zresztą sądze ze trzeba by mieć naprawdę ogromną dozę wiary by wierzyć by coś takiego było możliwe na szeroką skalę. Pogaństwo nowoczesne zaczeła się od ruchow antyklerykalnych / antykościelnych i nie sądze by na dłuższa mete był to ruch masowy. Tyle Pozdrawiam Picus

_________________
Picus (łac. dzięcioł)

Obrazek


Ostatnio edytowano sobota, 17 kwietnia 2010, 15:54 przez Picus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: piątek, 16 kwietnia 2010, 19:59 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Zmieniając lekko zagadnienie chciałbym poruszyć temat innych, zdawałoby się mitycznych stworzeń. Mianowicie wilkołaków.

Moje teorie są następujące:

Zaczynając od wątku historycznego opieram się na berserkerach z Północy. Jak wiadomo wojownicy z tamtych zimnych rejonów Europy nie stronili od noszenia zwierzęcych skór i szaleńczego stylu walki, który więcej miał wspólnego z radosną siekaniną, niż typowym dla szermierzy opanowaniem i punktowaniem przeciwnika. Otóż zachodnioeuropejski obraz wilkołaka pasuje mi do takowej teorii:

Wikingowie popływali troszkę w wilczych futerkach i nieźle narąbani wpadali do osad wyrzynając kogo tylko napotkali. Nabijali ludzi na drzewa w darze Odynowi i oddawali się „niewinnej” rozpuście. Jeśli ktokolwiek by coś takiego przeżył to rozpowszechniłyby się opowieści o wilkach z ludzkim orężem i ludzkiego wzrostu mordujących każdego, kogo napotkają. Jak wiemy człowiek pijany wkracza w inny stan świadomości i nie odczuwa bólu aż tak silnie. To by mogło wyjaśnić teorię o rzekomej odporności wilkołaków na stal. Podatność na srebro to już pewno jakiś ludowy pomysł. Potem zaczęły się pojawiać wściekłe wilki i opowiastki zyskały na sile. W końcu dopatrzono się jak wiking „zrzuca” wilczą skórę, odziewa w normalne portki i koszulę. Był wtedy bardziej ludzki i przez to łatwiejszy do ubicia. Potem zaczęło się karczemne bajdurzenie i powstały wilkołaki. Inkwizycja i sądy szybko to podchwyciły, tak samo, jak czary i zaczęło się skarżenie i procesowanie. W Niemczech doszło do dość głośnego procesu, którego protokoły (jeśli w średniowieczu można o czymś takim mówić) zostały zachowane. Gość zagryzł żonę i trójkę (?) swoich dzieci. Przyznał się, ale niestety akta sprawy niezbyt skupiają się na jego tłumaczeniach. Potem ktoś się do nich dokopał i opracował teorię. Okazało się, że wilkołactwo jest czymś namacalnym, ale doszukiwano się nieprawdziwych wilkołaków. Gość (nie pamiętam już kto) powiązał sprawę z jakąś choroba psychiczną. W końcu jednak sprawa stała się niszowa i ucichła. Zresztą nie było o niej wcale aż tak głośno.

Przemiany w wilka próbowano również tłumaczyć za pomocą teorii „ciała astralnego”. Miało to polegać na uwolnieniu się silnej w „nosicielu” wilczej duszy. Mogła ona działać tylko w chwili, gdy nosiciel był „nieaktywny” (no ale musiał żyć, żeby tego wilka żywić-jak? Tego już nie wytłumaczono). Mi wydało się to mocno naciągane więc zacząłem drążyć sam.

Pewne nadzieje sprawiał totem zwierzęcy. Niemniej jednak chyba troszkę źle zrozumiałem tę konkretną sprawę. Z tego, czego się wywiedziałem osoba bardzo silnie związana ze swym totemem może czerpać z niego siłę i moc, ale nie spotkałem się z przemianą w totem. Pełną przemianą fizyczną, o jakiej mówią źródła średniowieczne.

Wtedy dokopałem się do berserkeryzmu i zacząłem samemu eksperymentować z szałem i totemem. Jeśli ktoś chciałby mi teraz powiedzieć, że takie działanie w pojedynkę mogło źle się skończyć to lepiej niech sobie odpuści. Stajemy przed faktem dokonanym.

Z czasem umiałem wywołać u siebie stany zasługujące na miano szału. Zawsze towarzyszyła temu moc i potęga, o której normalnie można tylko śnić. Rany stawały się mniej odczuwalne. Narastający gniew i przemożna nienawiść, pragnienie krwi robiły wodę z mózgu i układu nerwowego. Adrenalina miała chyba stężenie niemal tamujące krew. Reakcje wyostrzały się, a szkolenie ustępowało miejsca dzikim instynktom.

Stąd moja teoria brzmi tak:

Wilkołactwo jest nie tyle chorobą psychiczną, lub fizyczną zmianą w wilka co stanem uniesienia bojowego/emocjonalnego. Mówię tu oczywiście o pewnej konkretnej emocji, o nienawiści. Wilkołakiem stają się jednak ludzie szczególnie oddający się swojej wilczej naturze. Zaczyna ona w nich kwitnąć i powoli zajmować w nich stałe miejsce. Momentom szału towarzyszyło mi uczucie istnienia we mnie „czegoś”. To tajemnicze „coś” przejmowało kontrolę nad zmysłami i reakcjami, które stawały się bardziej zwierzęce. To w pewnym sensie stan ekstazy, lub upojenia. Sposób wyładowania nagromadzonych emocji. Taka teoria ma pewne potwierdzenie we mnie. Zwykle jestem osobą spokojną i opanowaną, ale momentami miast słów wolałbym użyć miecza i napić się krwi. Tłumienie tego, po takich eksperymentach, nie jest do końca łatwe i jeśli się uda pozostaje uczucie niedosytu i zawodu. Pełnia? Symbolika, nie wiem skąd wytrzaśnięta, ale pewnym faktem jest, że w noc czuję się silniejszy. Wolny, nieskrępowany. Aż chce się wyć do księżyca.

Na pewno nie napisałem wszystkiego, ale jeśli dyskusja się rozwinie to będę w miarę możliwości uzupełniał swoje przemyślenia. Zapraszam, ja nie gryzę... no nie od razu :wink:

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: piątek, 16 kwietnia 2010, 20:23 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Tyrson:
Co do pochodzenia legend o wilkołakach polecić mogę książkę Erberto Petoia Wampiry i Wilkołaki. Źródła, historia, legendy od antyku do współczesności
Więcej w tym wątku: http://www.paganfederation.org/forum-pl/viewtopic.php?f=11&t=1563

Cytuj:
Wilkołakiem stają się jednak ludzie szczególnie oddający się swojej wilczej naturze. Zaczyna ona w nich kwitnąć i powoli zajmować w nich stałe miejsce.
Tylko że to nie ma wiele wspólnego z prawdziwymi wilkami. One nie są bardziej krwiożercze niż psy. Więc to, o czym piszesz, to ludzka ciemna strona, a nie wilcza natura.

Cytuj:
Tłumienie tego, po takich eksperymentach, nie jest do końca łatwe i jeśli się uda pozostaje uczucie niedosytu i zawodu.
Czasami można przekroczyć granicę. Berserkerom zdarzało się zabijanie swoich bliskich...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: sobota, 17 kwietnia 2010, 00:20 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Amvaradel wyrastam w kręgu dziwnych przekonań i często zapominam poinformować o tym, co dla mnie jest oczywiste. Dziękuję, że zwróciłaś uwagę na kilka spraw.

"Tylko że to nie ma wiele wspólnego z prawdziwymi wilkami. One nie są bardziej krwiożercze niż psy. Więc to, o czym piszesz, to ludzka ciemna strona, a nie wilcza natura."

Masz dużo racji i nie ma sensu w upieraniu się, że tak nie jest. Wilki zabijają, by żyć, a człowiek?

"Czasami można przekroczyć granicę. Berserkerom zdarzało się zabijanie swoich bliskich..."

Człowiek jest potworem gorszym niż zwierzęta. Wilkołactwo w moim rozumieniu (o czym zapomniałem wspomnieć) jest "tworzeniem potwora". Ktoś podpisuje się tutaj cytatem, którym się posłużę: "Ludzie wymyślają potwory i bestie, bo gdy na nie patrzą sami wydają się mniej potworni".

Wilkołak to jak dla mnie twór aż nazbyt ludzki i przez to tak potworny. Porównać można z rumuńskim Draculą. To był człowiek. Tak okrutny, że dał początek rasie wampirów w nowym, rzeczywistym sensie. Wampirów było potem pełno. Wracając do wilkołaków. Jeśli podążymy tym tropem i dodamy ludzką naturę ujawni się ogromne wypaczenie. Człowiek z początku jest dość wilczy i wtedy jest dobrze, bo wilk nie jest ogarniętą żądzą krwi bestią, ale tutaj wkracza na scenę pierwiastek ludzki...

Szał daje wielką moc, a potęga deprawuje bardzo skutecznie. Zwłaszcza podatnych na ten zew. Sięgają coraz głębiej i głębiej, aż w końcu nie pozostaje nic ludzkiego. Stajemy się bestiami, bo zwycięża w nas mrok naszej własnej duszy. Usprawiedliwiamy się przypisując chorobę zwierzętom. Wyjście niby idealne, w końcu ilu ludzi zadaje sobie trud zrozumienia zwierząt? A szkoda, bo można się od nich uczyć nie tylko zabijania. Wilki zabijają by żyć, człowiek może zabić ot tak. Wspaniałość cywilizacji... Nie, żebym narzekał, ale ilu ludzi ginie z naprawdę głupich przyczyn? Człowiek ma w sobie tyle mroku i zła, że aż się czasem wierzyć nie chce w dobro świata ludzkiego. Wracając do tematu. Człowiek chcąc więcej mocy miesza elementy wilcze z ludzkimi i wychodzi... Wilkołak. Czyli ludzki wilk. Zły do granic, mający ludzki intelekt, wilczą przebiegłość i instynkty. Ludzkie możliwości. Wilkołactwa doszukuję się w psychice, jako częściowo świadomego wyboru (bo naiwnie wierzę, że istnieje też pozytywny aspekt wilkołactwa), częściowo jako stanu ekstazy, częściowo w końcu (pomimo tego, co deklarowałem wcześniej) choroby/zaburzenia psychiki. To, że coś wykluczam nie oznacza jednocześnie, że tego nie badam, jeśli dotyczy interesującej mnie sprawy.

Człowiek potrafi wszystko wypaczyć i obrócić na swoją modłę, a potem szuka usprawiedliwień. Usprawiedliwieniem dla wilkołactwa ma być wilk, ale sorry, jak dla mnie to naciągane. Może na początku to jest jeszcze ten prawdziwy wilk, ale potem to już człowiek, zły i okrutny człowiek z cechami wilka. Coś o tym wiem, doskonale znam swoje stany sprzed kilku lat, gdy jeszcze z tym eksperymentowałem. Tych "empirycznych metod" nie zarzuciłem, ale już długo nie wpadałem w szał i mam nadzieję dojść w końcu do "dobrego" wilkołactwa, czyli raczej duchowego zespolenia natury człowieka i wilka (czyżbym znów haczył o totem?)

Ach, zanim zapomnę, dzięki za informacje Amvaradel. Zapoznam się w wolnej chwili.

Tyr z Wami!

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: sobota, 17 kwietnia 2010, 00:38 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 24 czerwca 2009, 22:59
Posty: 28
Człowiek potrafi wszystko wypaczyć i obrócić na swoją modłę, a potem szuka usprawiedliwień.



Myślę ,że każdy ma trochę racji...bo kim jesteśmy jak nie młodą rasą na ziemi...więc cóż możemy wiedzieć o tym co było 1000 lat temu , ale to nie wyklucza tego , że jesteśmy najbardziej krwiożerczymi istotami na ziemi i usprawiedliwiamy swoje postępowanie szukając wszędzie tylko nie na swoim podwórku.

_________________
Śnij , jakbyś miał żyć wiecznie...Żyj , jakbyś miał dziś umrzeć...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: sobota, 17 kwietnia 2010, 08:26 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Tyrson napisał(a):
Wilkołak to jak dla mnie twór aż nazbyt ludzki i przez to tak potworny. Porównać można z rumuńskim Draculą. To był człowiek. Tak okrutny, że dał początek rasie wampirów w nowym, rzeczywistym sensie. Wampirów było potem pełno. Wracając do wilkołaków. Jeśli podążymy tym tropem i dodamy ludzką naturę ujawni się ogromne wypaczenie. Człowiek z początku jest dość wilczy i wtedy jest dobrze, bo wilk nie jest ogarniętą żądzą krwi bestią, ale tutaj wkracza na scenę pierwiastek ludzki...

Szał daje wielką moc, a potęga deprawuje bardzo skutecznie. Zwłaszcza podatnych na ten zew. Sięgają coraz głębiej i głębiej, aż w końcu nie pozostaje nic ludzkiego. Stajemy się bestiami, bo zwycięża w nas mrok naszej własnej duszy. Usprawiedliwiamy się przypisując chorobę zwierzętom. Wyjście niby idealne, w końcu ilu ludzi zadaje sobie trud zrozumienia zwierząt? A szkoda, bo można się od nich uczyć nie tylko zabijania. Wilki zabijają by żyć, człowiek może zabić ot tak. Wspaniałość cywilizacji... Nie, żebym narzekał, ale ilu ludzi ginie z naprawdę głupich przyczyn? Człowiek ma w sobie tyle mroku i zła, że aż się czasem wierzyć nie chce w dobro świata ludzkiego. Wracając do tematu. Człowiek chcąc więcej mocy miesza elementy wilcze z ludzkimi i wychodzi... Wilkołak. Czyli ludzki wilk. Zły do granic, mający ludzki intelekt, wilczą przebiegłość i instynkty. Ludzkie możliwości. Wilkołactwa doszukuję się w psychice, jako częściowo świadomego wyboru (bo naiwnie wierzę, że istnieje też pozytywny aspekt wilkołactwa), częściowo jako stanu ekstazy, częściowo w końcu (pomimo tego, co deklarowałem wcześniej) choroby/zaburzenia psychiki. To, że coś wykluczam nie oznacza jednocześnie, że tego nie badam, jeśli dotyczy interesującej mnie sprawy.


Co do zła i dobra... zwykle otrzymujemy to, na co więcej zwracamy uwagi. Taka moja życiowa obserwacja. Bacz czego sobie życzysz, bo patrząc na ludzi, przez pryzmat zła, zło łacniej otrzymasz.

Tyrsonie, germanie mieli dwa słowa na określenie wilka:
Pierwsze: Ulf, oznaczało wilka "szlachetnego" - wojownika, ale obrońcę stada. Bywało iż używane było nie tylko jako imię ale również jako tytuł honorowy
Drugie: Vargr, to właśnie bestia - bez czci, honoru, mająca za nic jakiekolwiek zasady. Bardzo często wręcz banita odpędzony od stada.

Swego czasu o wilku nieco szerzej skrobnąłem tekścik u siebie na stronie: http://www.runy.net.pl/?q=node/90

Berserkerzy zaś...
są ślicznie omówieni u Viking Answer Lady: http://www.vikinganswerlady.com/berserke.shtml
Zalecam.

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: sobota, 17 kwietnia 2010, 22:23 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Zajrzeć mi oczywiście nie zaszkodzi, dzięki za linki.

Niemniej jednak swoich poglądów będę bronił. Czasy się zmieniają, to i ludzie są inni. Wystarczy, jak dla mnie, spojrzeć na stosunek ludzi do zabijania. W wiekach średnich nie było to wielkim problemem. Oczywiście prawo karało, ale sam stosunek do zabijania nie był aż tak krytyczny jak dziś. Cywilizacja. Zastanawiam się momentami, czy uszlachetnia, czy wręcz przeciwnie? Nie ważne. Ten temat poświęcono czemuś innemu.

Oczywiście, że wilka pojmowano dwojako. Ma to zresztą pewien "podkład" w mitach. Wilki Odyna były raczej pozytywnymi przedstawicielami swego rodu, podczas gdy Fenrir choćby był zdecydowanie schwarz charakterem mitologii.

Idąc tym tropem wilkołaki można by również podzielić na dwie kategorie. Dobrych i złych. Zresztą sprawa nie jest czarno-biała, bo jest jak dla mnie zbyt ludzka, a ludzi rzadko da się pojmować wyłącznie w czerni i bieli. Za dużo szarego. Czasem coś wybitnie złego dla jednych okazuje się dobre dla innych i na odwrót i tak dalej i tym podobne...

No ale jak do tej pory ja przedstawiłem swój pogląd. Może ktoś myśli inaczej, chętnie przeczytam.

Właśnie. Wydaję mi się, że zahaczam tutaj o zwierzę totemiczne. Ma może ktoś jakieś materiały na ten temat? Jakieś wartościowe materiały.

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: niedziela, 18 kwietnia 2010, 18:19 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 18:52
Posty: 667
Lokalizacja: prosto z drzewa
Tyrson, bardzo zaciekawiła mnie Twoja teoria z Wikingami, jest, moim zdaniem całkiem prawdopodobna. "przemawia do mnie"

jednak zaniepokoiło mnie "wilkołactwo", które później opisałeś. skojarzyło mi się z "Shining" Kinga...

_________________
Istnieje tylko Zło i Większe Zło, a za nimi oboma, w cieniu, stoi Bardzo Wielkie Zło. I widzisz, niekiedy bywa tak, że Bardzo Wielkie Zło chwyci cię za gardło i powie: "Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: niedziela, 18 kwietnia 2010, 22:11 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Dziękuję za uznanie Kallisto. Moja wizja wilkołactwa to tylko to, czego sam doświadczyłem i co sam mogłem zbadać. Nic więcej. Szerszen czytałem zawartość obydwu linków i stwierdzam, że nie treści tam zawarte nie kolidują z moją wizją. Ba, nawet ją wspomagają. Oczywiście możesz uważać inaczej, kim jestem, by Ci tego zabronić? Tak czy owak dziękuję za zainteresowanie. Może przeczytam "Shining", będę wiedział co masz na myśli Kallisto.

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: niedziela, 18 kwietnia 2010, 22:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 18:52
Posty: 667
Lokalizacja: prosto z drzewa
użyłam angielskiego tytułu, bo polskich tłumaczeń tej książki jest sporo, ale najbardziej znane to "Lśnienie" (choć ja czytałam to pod nazwą "Jasność" :/). może teraz jest jaśniej ;)

_________________
Istnieje tylko Zło i Większe Zło, a za nimi oboma, w cieniu, stoi Bardzo Wielkie Zło. I widzisz, niekiedy bywa tak, że Bardzo Wielkie Zło chwyci cię za gardło i powie: "Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 19 kwietnia 2010, 08:57 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Ale ja nie piszę, że kolidują i, że się z Twoją wizją nie zgadzam... daję Ci materiał teoretyczny a co za tym idzie, również argumenty merytoryczne a nie tylko "wydaje mi się/doświadczyłem" czyli tzw. UPG (Universal Personal Gnosis).

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 19 kwietnia 2010, 09:09 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Tyrson:
Widzę, że co do podstaw się zgadzamy :)
Załączam wizerunek Tyra pętającego Fenrira. Obrazek pochodzi z Norse Tarot i jest przyporządkowany karcie Moc, która generalnie ukazuje to, co możemy zrobić z naszymi zwierzęcymi instynktami. Akurat w tej talii uwaga zwrócona jest na opanowanie negatywnych energii, ale są też inne które ukazują możliwości współpracy :)
Obrazek
Zgadzam się z Szerszeniem, że często jest tak, iż Co do zła i dobra... zwykle otrzymujemy to, na co więcej zwracamy uwagi.
W związku z tym, zwróciłabym uwagę, że naszą zwierzęcą naturę wcale nie musimy doświadczać tylko w sytuacjach ekstremalnych, w szale. Ona jest z nami cały czas, tak jak oddychanie. I z takim, całkiem spokojnym zwierzęciem, warto nawiązać pozytywne relacje :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 19 kwietnia 2010, 21:56 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Ach, wybacz Szerszenie. Trochę się zapędziłem. Jeszcze raz dziękuję za garść (taką dość dużą garść) pożytecznych informacji, które pomogą mi dopracować i mocniej uwiarygodnić swoja wersję wydarzeń.
A widzisz Amvaradel :wink: Nie jestem aż tak straszny jak można by się tego spodziewać. I dziękuję za piękny obrazek Ojca.
Może i "...zwykle otrzymujemy to, na co zwracamy więcej uwagi...", ale ja dopiero od niedawna zaczynam oswajać się z ludźmi, otwierać się na nich. Często mnie raniono i powstała bariera, do której przełamania potrzebowałem czasu i wysiłku. No i oczywiście pozytywnych aspektów swojej wilczej duszy, co daje mi teraz siły i moc, by czynić lepiej, miast gorzej.
Kallisto jaśniej to jest teraz na dworze :lol: A na poważnie to dzięki za przybliżenie tej pozycji, bo jak wpadnie mi w łapki to przeczytam.

Pamiętam, że ktoś tu na początku wątku pisał, że każdy człowiek nadmiernie owłosiony winien być podejrzany o wilkołactwo :D To mam zadatki. Bujne włosy, broda, którą każą mi golić raz na tydzień (żebym jak stary dziad nie zarósł). Coś w tamtym wniosku było :lol:

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 00:51 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Biedni Żydzi... a mnie najczęściej za starozkonnego podejrzewają ;-)

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 11:05 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
No fakt, idąc tym torpem żydzi są grupą szczególnie podejrzaną.

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 12:39 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 636
Lokalizacja: Wilkowo
Poszukiwacz napisał(a):
Był już temat o istotach świadomych duchowych założony przez Dusza, teraz ja chciałbym założyć taki koncentrujący się na stworach bardziej.. namacalnych. Mianowicie wąpierze, wilkołaki, zombie, jednorożce i różowe słonie.

Co sądzicie o istotach tego typu? Tylko ludzkie wymysły, próby tłumaczenia szaleństwa, zmory ze złych snów? Czy może jest w nich coś więcej niż tylko małe ziarnko prawdy. Skąd u ludzi wiara w takie monstra jak różne zwierzołaki, trolle i martwiaki?
Dlaczego ludzie mieliby wymyślać takie istoty kiedy w dawnych czasach biegało sporo wilków, niedźwiedzi i tygrysów szablozębnych mogących równie dobrze rozszarpać człeka na strzępy?


Polecam mający się niebawem ukazać najbliższy, czerwcowy numer Gniazda... Tam art związany z tematem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 13:34 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 636
Lokalizacja: Wilkowo
Hakken napisał(a):
A istnieje w ogóle coś takiego jak chrześcijaństwo "czyste"?? Co byś uznał za taki kult? Starowierców, czy może uczniów samego Chrystusa?


Niektórzy uważają że najbardziej rdzenny charakter chrześcijaństwa przypadał w I - IV w. n.e. po tym zasadniczo już tylko neochrześcijaństwo... :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 14:38 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Coś w tym jest... zważywszy na to, że w tym rejonie dopiero się Trójca Święta ukonstytuowała... ;-)

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 21:54 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 marca 2010, 11:48
Posty: 72
Lokalizacja: Midgaard
Ta "trójcowość" wonie mi pogańskimi tradycjami. Pamięta ktoś Odyna (Wotana), Wilego i We?

_________________
The time is coming...
It will be done soon...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 22:15 
Poganskimi na pewno - triada bostw jest bardzo rozpowszechniona wsrod wierzen indoeuropejskich.
I chyba nie tylko :?:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: wtorek, 20 kwietnia 2010, 22:23 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
No właśnie wygląda na to, że boska potrójność to dość charakterystyczna cecha indoeuropejskości, u semitów to już bardziej siedem. Chociaż fakt, że cyfry nieparzyste były i są kojarzone z boskością, a trzy to pierwsze potwierdzenie tej boskiej reguły (takiej metafizycznej trichotomii), może wskazywać, że to właśnie ten koncept jest najbardziej "pra" - nie tylko praindoeuropejski.

EDIT:
Pomijam już fakt, że koncept Trójcy Świętej (w jego kanonicznym brzmieniu) przypisuje się św. Patrykowi. Legenda o tym, że tłumaczył Irlandczykom ten pomysł na przykładzie koniczyny, to tylko połowa historii. Druga połowa jest taka, że oczywiście, Patryk przechodząc szkolenie druidzkie (a dokładniej owackie, które zobowiązywało go do mówienia prawdy - i, odwrotnie, wszystko co mówił, musiało być prawdą - skubany spryciarz) musiał wtopić się w filozoficzne koncepty Celtów. Więc i sam pomysł potrójności Boga wcale nie był chrześcijański, semicki, a właśnie... pogański.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 27 września 2010, 18:55 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): sobota, 25 września 2010, 11:07
Posty: 36
Lokalizacja: Haugesund - Norge .Szczecin
Witam . Istoty nadprzyrodzone materialne nie istnieją. Za to Istoty nadprzyrodzone nie materialne owszem i zdania nie zmienię . Wiele czarownic miało na swoich usługach słabsze demony .Bogowie dali nam poganom wiele narzędzi nie materialnych a żebyśmy mogli czerpac wiedze i magie ze zródła, Kościół chrześcijański odebrał nam tą wiedze paląc na stosach. Ziołolecznictwo, samo uzdrawianie itp…poszło w zapomnienie ..A któż jak nie katoliccy szkolą egzorcystów. Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 27 września 2010, 20:34 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Valpinie... bzdury gadasz.

Prośba o bardziej merytoryczne wypowiedzi jak juz się wypowiadać i krytykować ;) Pozdr Picus

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Istoty nadprzyrodzone materialne
PostNapisane: poniedziałek, 27 września 2010, 20:48 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): sobota, 25 września 2010, 11:07
Posty: 36
Lokalizacja: Haugesund - Norge .Szczecin
Dlaczego tak twierdzisz?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL