Rahibe, wiele rzeczy mi przeszkadza w takim ogólnym przeglądzie, ale tak naprawdę najważniejsze jest to, jak odnoszą się do nas ludzie w naszym własnym otoczeniu. i, szczerze, kupę mnie obchodzi, że jakiś pan, którego na oczy nie widziałam, buntuje się przeciwko tańcom wokół majowego słupa... chyba że spróbuje mi w takim tańcu w jakiś sposób przeszkodzić, ale wtedy to już będzie miał problem

(btw przyszła mi do głowy trzecia zwrotka tej piosenki
http://www.youtube.com/watch?v=ei9DQiHeXLE - miewam czasem bardzo luźne skojarzenia, więc jeśli ktoś nie nadąży za moim myślotokiem to może chociaż z przyjemnością posłucha ^^')
Rutilius napisał(a):
Kallisto napisał(a):
Cytuj:
Wracając do katolików - albo w 100% zgadzasz się z kościołem, albo nie jesteś katolikiem
ja usłyszałam kilka lat temu od księdza, że jeżeli nie akceptuję wszystkich dogmatów KK to nie jestem katoliczką.
Trochę racji, ale nie do końca. Wszystkie dogmaty to nie 100% tego co KruK naucza. Wszystkie te prawdy podzielone są na pięć kategorii i posłuszeństwo bezwzględne obowiązuje w tych najwyższych.
Tutajktoś to dobrze wyliczył.
Oczywiście nikt nie chodzi i nie sprawdza zwykłych wiernych w co oni tam sobie wierzą. Pod lupą są natomiast teologowie, katecheci czy publicyści, ci, którzy publicznie się wypowiadają. Zwykły katolik natomiast może sobie błądzić, ale ma obowiązek zmienić zdanie, gdy mu to proboszcz wyłoży.
w XIX wieku bardzo ładnie załatwili to jednym jedynym dogmatem o nieomylności papy (cwaniaki

)
w dużym mieście żaden ksiądz nie będzie sprawdzał wiernych (bo tak po prawdzie, to zdecydowanej większości nie zna

) ale na wsiach różnie bywa. swego czasu było głośno o tym, że homoseksualiści nie mogą przyjmować komunii i że powinno się ich ekskomunikować, jeśli nie zechcą się "leczyć", że nie wspomnę o paleniu na stosach. normalny człowiek nie ugnie się pod naporem proboszcza, bo niby czemu? jakim mnie, panie boże, stworzyłeś, takim mnie masz

poza tym człowiek we własnym sumieniu powinien ocenić, czy jest katolikiem czy nie i przestać robić szopki (wybaczcie, ale nic mnie tak nie wqrwia jak szopki)