Abstrahując od mojego stosunku do tego chemicznego świństwa...
Donek, zwolennik polityki miłości, nicnierobienia i maskowania niepopularnych decyzji medialną wrzawą* - od początku mówił, że nie będzie się wahał "walczyć z dopalaczami" z naruszeniem prawa. Interesujące, że takie deklaracje czynił prezes rady ministrów państwa prawa. Cóż. Z naruszeniem wszelkich standardów upichcili ustawę, którą klepnął Gajowy Bronek, "antydopalaczową". Już żadne dziecko przez te środki zabite nie będzie, parafrazując klasyka
Oczywiście, każdy kto siedzi w mistyce i innych mądrościach pastuchów i pijaków sprzed 1500+ lat

zna głęboką prawdę: "Uważaj, czego sobie życzysz". Skoro mają niechlujną ustawę, napisaną z jak najgorszymi intencjami, teraz każdy z nas może wykazać się obywatelską postawą i ostrzec organa państwowe przed śmiertelnym niebezpieczeństwem środków zastępczych dla "narkotyków".
Zachęcam do zostania narzędziem karmy, prawa trójpowrotu i ewentualnych innych bajek:
http://www.zglosdopalacza.pl/--
* - na marginesie chciałbym zauważyć wszystkim, którzy wierzą jakimkolwiek mediom: wrzawa się skończyła, o "królu dopalaczy" (kto tym gazetowym półgłówkom wymyśla takie terminy?!?) już nic nie słychać. Tylko ktoś bąknął, że zaistnieją "dopalaczomaty". Ale widocznie one "naszym dzieciom" już nie zagrażają
