Świetny artykuł, Amvaradel
A, że też mam bardzo znajomego rachmistrza to kilka co zabawniejszych sytuacji w związku z pyt. o wyznanie:
1)
- do jakiego kościoła Pani należy?
- no tego, tu, za rogiem.
- a jakie to wyznanie? (pyta cierpliwie rachmistrz)
- Waaldeek (woła do męża znajdującego się w sąsiednim pokoju), do jakiego my kościoła chodzimy?
_ _ _
2)
- to jakie jest Pani wyznanie? (po ustaleniu zgody na odp. na to pytanie)
- no, katolickie.
- a które?
- to jest ich więcej??
- oczywiście.
Tu rachmistrz czyta spokojnie całą listę, jaka mu się tam rozwija. Pani wybrała ..polsko-katolickie
- ok, i tak wpisałem, przecież nie mogę sugerować odpowiedzi

skomentował mi to z rozbawieniem ów rachmistrz ;p
ot, świadomość katolików o ich własnej wierze(?) ...
a ileż razy w rozmowach spotykałam wieelkie zdumienie tzw. katolików gdy uświadamiałam im co też ich kościół im "do wierzenia podaje" (taka formułka Kongregacji ds. Nauki i Wiary, to takie coś, czemu za JPII szefował Racinger, a poza tym to są to spadkobiercy Wlk.Inkwizycji. Kongregacja ustala jak należy interpretować Pismo i w co cały krk ma wierzyć i inaczej nie wolno - wierzyć, ani czytać ;p).