Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest sobota, 25 kwietnia 2026, 02:15

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: duchy
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 18:55 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 18:35
Posty: 24
Lokalizacja: Lębork
mam ostatnio wrażenie,że w moim pokoju nie mieszkam sama...tzn budzi mnie ok. 3 nad ranem straszny chłód, mimo zamkniętych okien i kaloryfera odkręconego na max, czuje czyjś wzrok... jak rozpoznać czy to są duchy(?) i jakie są ich zamiary?


nie bylam pewna gdzie dać to pytanie, więc daje tu :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 19:22 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Sprobuj sie z nimi w jakis sposob skontaktowac. Sposobow jest wiele, zalezy od tradycji, pojmowania bytow itd. Ja moge Ci polecic (ale sam mam tak naprawde niewielkie doswidczenie - poza swoim zwierzeciem totemicznym nie mam raczej kontaktow z bytami, a natura zwierzaka totemicznego jest przedmiotem sporow) probe skupienia sie przed snem na tym bycie i zasniecie z postanowieniem skontaktowania sie z nim. Moze wtedy cos sie wydarzy. Istnieje jednak ryzyko, ze to nie jest sympatyczny byt, ale nie wiem jak inaczej odgadnac jego intencje.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 20:51 
Mam troche wiedzy na ten temat gdyz latam po naiwedzonych domach. Jednak tez znam osobe ktora regularnie rozmawia z duchami od dawna. Na dzien dobry moge jedynie powiedziec, ze maja w sobie malo energii yang. Od jak dawna to sie dzieje? Czy bylas w miejscu, ktore bylo nawiedzone, czy mialas ostatnio jakeis Deja Vu? Powiem ci, ze w mojej tradycji ze wschodu to przed negatywnymi mocami by sie chronic to uzywa sie dlugiego paznokcia. Jednak jak narazie to nie wiem czy uznac to za negatywne czy pozytywne.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 21:08 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Shadow napisał(a):
Powiem ci, ze w mojej tradycji ze wschodu to przed negatywnymi mocami by sie chronic to uzywa sie dlugiego paznokcia. .


Na czym polega ta technika dlugiego paznokcia? Bo chyba nie chodzi o zwykly dlugi paznokiec? I moze mow jasniej o swojej sciezce, bo tradycja wschodu to dla nas tak poszczegolny szamanizm syberyjski, sufizm, pierwotny mistycyzm zydowski z ktorego ewoluowala kabala itd itp ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 22:01 
Ok! Pierw powiem tak, ze moj tradycje wschodu sa jeszcze bardziej na wschod, zaczynaja sie d pakistnu i brnal az po japonie, a z polnocy to od mongolii az po indonezje i wschodnie timor. A technika paznokcia to popostu masz paznokiec zwykly, moze byc twoj ze zapuscisz np najwiekszy palec u nogi, ze przez mieiac go nie obetniesz i potem jak juz go obetniesz to trzymasz go przy sobie. Tez pierscien jest traktowany jako nadajnik na duchy i moneta, ze moze szczescie przyniesc.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 22:22 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
I tylko tyle? Czy trzeba jakos go jakos ladowac moca, odmawiac mantry, skupiac sie na jego pozniejszym przeznaczeniu? Bo (tak, jestem sceptykiem - badaczem i naukowcem magii ;)) samo obciecie paznokcia wydaje mi sie ciut za proste i to taka magia dla mas, poskutkuje przy naprawde slabych bytach, ktore praktycznie nie maja mocy nic zrobic (cos jak powieszenie podkowy nad wejsciem), ale przy skupionym bycie zawodza... sprawdzales juz te metode? Dziala?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 22:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Wydaje mi się że najlepiej byłoby pomodlić się/wezwać/porozmawiać ze swoim Opiekunem i poprosić o ochronę, a następnie gdy poczujesz znów obecność powiedzieć (w myślach lub na głos) że jesteś i że słuchasz.

moim przypadku na denerwujące byty używam zazwyczaj czegoś o wymowie "Jak chcesz mi cos powiedzieć to się jakoś wyraź a jak nie to spier&^&" :P i zazwyczaj skutkuje.

Użyj metody która najbardziej Ci odpowiada. Ja lubie pracę ze snem, wiec zaprosiłabym byt do mojego snu. Inni lubia pracę z kartami czy wahadełkiem - wiec i tego mozna spróbować.

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 01:38 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
A może stara i wypróbowana technika tabliczki quija? Można zrobić samemu na jakiejś tekturze.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 02:17 
Jeżeli ten gość wywoływał dość przykre wrażenia, np. odczucie chłodu i nie pozwala spać, spróbuj zastosować LBRP czyli Mniejszy Rytuał Odpędzającego Pentagramu. Opis łatwo znajdziesz w internecie przy pomocy googli. Rytuał ten oczyszcza przestrzeń i usuwa niechciane byty.

Pozdrawiam

Rawimir


Ostatnio edytowano wtorek, 20 stycznia 2009, 02:36 przez rawimir, łącznie edytowano 1 raz

Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 02:20 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Rawimir, nie za szybko z tymi egzorcyzmami? Moze najpierw sie dowiedziec czego chce ten byt? Wiadomo, ze boimy sie tego, czego nie znamy, a strach wywoluje agresje, ale to najmniejsza linia oporu - skuteczne, ale okrutne. To jak z bomba atomowa na kazda nowo napotkana cywilizacje, tak dla prewencji...

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 02:48 
Hajdamaka napisał(a):
Rawimir, nie za szybko z tymi egzorcyzmami? Moze najpierw sie dowiedziec czego chce ten byt? Wiadomo, ze boimy sie tego, czego nie znamy, a strach wywoluje agresje, ale to najmniejsza linia oporu - skuteczne, ale okrutne. To jak z bomba atomowa na kazda nowo napotkana cywilizacje, tak dla prewencji...


Kocie, uważam, ze filozofujesz. W takiej sytuacji nie nalezy eksperymentować. Chyba, że chcesz wpedzić Alex w nerwicę. W jej sytuacji nalezy przede wszystkim stworzyć bezpieczną przestrzeń.

Możesz eksperymentowac na sobie ale nie możesz zalecać tego komuś, kogo tak naprawde nie znasz, nie znasz historii tej osoby. Wlasciwie nie wiesz nic. Uważam, że to nie jest etyczne. Primum non nocere.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 02:53 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Jak dla mnie etycznym nie jest zalecanie komukolwiek przepedzanie kazdego przechodnia, bo a nuz jest bandyta. Jak mowie - na pewno jest to skuteczne, ale jak dla mnie nieetyczne, przynajmniej, dopoki nie przekonamy sie o co chodzi.

Zreszta moje pytanie bylo skierowane do Ciebie - Alex moze zrobic co jej sie zywnie podoba - jezeli uzna, ze sie boi i chce wykonczyc to bez pytania, niech siega po LBRP czy nawet katolickiego ksiedza (nie mialbym oporow przed takim krokiem, gdybym naprawde potrzebowal pomocy).
Cytuj:
ale nie możesz zalecać tego komuś, kogo tak naprawde nie znasz, nie znasz historii tej osoby. Wlasciwie nie wiesz nic.

Cytuj:
W jej sytuacji nalezy przede wszystkim stworzyć bezpieczną przestrzeń


Rozumiem, ze Ty znasz sytuacje Alex i wiesz co trzeba zrobic?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 09:15 
Hajdamaka napisał(a):
Rozumiem, ze Ty znasz sytuacje Alex i wiesz co trzeba zrobic?


Nie, nie znam. Dlatego proponuje bezpieczniejsze wyjście.
Poza tym, nie mówimy o przechodniu, tylko o nieproszonym gosciu, który "budzi strasznym chłodem".

To raczej sytuacja, w której ktos przychodzi do Twojego domu i wprowadza do niego co najmniej niepokój jeśli nie grozę. Wybacz, ale to nie jest czas na psychoanalizę intruza.

Wydaje mi się, że w Tobie odezwała się chęć eksperymentowania. Masz do tego prawo jesli chodzi o Ciebie. Moim zdaniem nie powinieneś zalecać tego komuś, o kim nie wiesz, jaka ma konstrukcje psychiczną ani nie znasz natury bytu, który jest tym nieproszonym gosciem. Taką sugestią możesz narobić sporo szkód.

I zwróć uwagę, zastanawiając się, co jest etyczne a co nie, kto zwrócił sie do Ciebie (do nas na forum) o poradę. Czy ten nawiedzający w nieproszony sposób byt, czy też Alex, zatem komu starasz sie pomóc. Ja moją radę kieruję do Alex a nie do bliżej niezydentyfikowanego intruza, przeszkadzającego normalnie żyć.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 10:36 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Jeśli już zabrnęliśmy w naszych dywagacjach tak daleko, to ośmielę się zasugerować, że - jeśli jest się osobą początkującą - warto poprosić o bezpośrednią pomoc kogoś, kto podobne rzeczy robił.
Bo według mnie nie jest tak, że wykonanie LBRP rozwiązuje sprawę, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie robiło się takich rytuałów.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 10:40 
Amvaradel napisał(a):
Jeśli już zabrnęliśmy w naszych dywagacjach tak daleko, to ośmielę się zasugerować, że - jeśli jest się osobą początkującą - warto poprosić o bezpośrednią pomoc kogoś, kto podobne rzeczy robił.
Bo według mnie nie jest tak, że wykonanie LBRP rozwiązuje sprawę, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie robiło się takich rytuałów.


Zawsze dobrze jest otrzymać pomoc od kogoś. Po prostu czasem nie ma takiej mozliwości.

Poza tym nie chodzi konkretnie o LBRP ale o sposób wyproszenia nieproszonego gościa i oczyszczenia miejsca. Akurat LBRP jest jedną z lepszych, znanych mi metod. Ale mozna zastosować dowolną, byle skuteczną.

To czego odradzam, to wdawanie się w interakcje z nieproszonym gościem, bo ryzyko jest niewspólmiernie duże (np. jakiś rodzaj opętania bądź traumatyczne przeżycia skutkujące nerwicą) w stosunku do potencjalnych korzyści (dowiedzenie się kim ten byt jest).

Naprawdę wiedza o tym, ze ten facet, który własnie wtargnął do mojego mieszkania ma na imie Henryk, ma problemy z żoną, a w ogóle to był bity w dzieciństwie, jest mi do niczego nie potrzebna skoro skończyło się tym, że mi przywalił miedzy oczy i obrabował. A obrazowo mówiąc takie jest realne zagrożenie.

P.S. Oczywiście przepraszam wszystkich Henryków. Tak mi sie tylko powiedziało :)


Ostatnio edytowano wtorek, 20 stycznia 2009, 11:09 przez rawimir, łącznie edytowano 2 razy

Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 11:04 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
moim przypadku na denerwujące byty używam zazwyczaj czegoś o wymowie "Jak chcesz mi cos powiedzieć to się jakoś wyraź a jak nie to spier&^&" Razz i zazwyczaj skutkuje.


Lyshanna - 10 punktów!! stare dobre szamańskie podejście, uzywam podobnych formułek, tylko końcówka jest bardziej rozbudowana w epitety :wink:

rawimir - nie do końca się z tobą zgodzę - można uspokoić gościa i zniwelować jego działanie nie koniecznie od razu spuszczając mu, jak to ładnie Kot napisał, atomówke prosto na łeb. Może najpierw próbowac sie skontaktować, uspokoić, a przede wszytkim zidentyfikować ducha (jakaś ofiara, mała modlitwa, świeczka na parapecie) a dopiero potem wojna. z resztą bez identyfikacji może się okazać że rytuał który proponujesz to jak strzelanie z armaty do wróbla :wink:

Z resztą nie teoretyzuję tylko miałem podobny przypadek gdy prawie trzy lata temu sprowadizłem się do mieszkania po dziadku - i gdybym nie zrobil dobrego rozpoznania spuscilbym na łeb atomówkę własnemu przodkowi :wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 11:25 
Amvaradel napisał(a):
A może stara i wypróbowana technika tabliczki quija? Można zrobić samemu na jakiejś tekturze.


Absolutnie nie radzę. Zwłaszcza komuś, kto się boi. Proszę nie polecać innym.

3Jane porównała kiedys komunikację z zaświatami do wkładania ręki do ścieku w poszukiwaniu zguby. Nie wiadomo, co się złowi.

Natomiast LBRP polecam. Odpędza tylko nieprzyjazne wpływy i jest moim zdaniem zdrowy, można stosować również profilaktycznie. W przypadku elementali można stosować łagodniejsze środki typu odprowadzanie ich do lasu czy parku. W przypadku bytów, które wywołują niemiłe uczucia czy wręcz fizycznie szkodzą nie należy się patyczkować. Chcą się porozumieć? Niech robią to kulturalnie.


Ostatnio edytowano wtorek, 20 stycznia 2009, 11:30 przez Enenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 11:26 
Asus napisał(a):
Z resztą nie teoretyzuję tylko miałem podobny przypadek gdy prawie trzy lata temu sprowadizłem się do mieszkania po dziadku - i gdybym nie zrobil dobrego rozpoznania spuscilbym na łeb atomówkę własnemu przodkowi :wink:


1) Nie każdy jest jest/ma zadatki na szamana. 2) Zasadniczo miejscem przodków sa zaświaty, bądź kolejna inkarnacja a niekoniecznie dawne miejsce zamieszkania.

Prywatnie mogę zajmować się rozpoznawaniem energi moich przodków, bądź jeśli taka moja wola wchodzić w interakcje z bytami, które pojawiają sie wokół mnie. Jednak nikomu nie zalecam takiego działania, bo ryzyko nie moje tylko kogoś innego.

Sposób Lyshanny wydaje mi się podobny do mojego. Albo szybko byt przekaże mi, co ma do przekazania alebo niech wyp... dala. W końcu LBRP jest rytualnym sposobe powiedzenia wszystkim nieproszonym bytom, wypier... ać stąd. To moje miejsce.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 12:16 
Jeśli się mylę to mnie poprawcie, ale uważam, że "Technika jest nieskuteczna jeśli nieskuteczny jest wojownik" (to z jakiegoś filmu kung-fu) podobnie technika LBRP jest nieskuteczna jeśli nieskuteczna jest osoba, która ja wykonuje. Jeśli Alex obawia się jakiegoś bytu wokół siebie ale nie pozbędzie się strachu wobec niego podczas rytuału, czyli element tej "istoty" nadal będzie jej własnym składnikiem, to wzbudzona energia umysłu i serca jeszcze silniej mogą ją związać z takim bytem, nie mówiąc już o tym, że dokona banishingu na własnych zbiorach myślowych i emocjonalnych, które powiązane są z tym bytem. Mówiąć krótko zepchnie je głębiej.
LBPR tworzy coś w rodzaju ochronnej bariery, bastionu można różnie to opisywać, więc wszystko co jest w środku jest chronione przez pewną zasadę( wiadomą dla uprawiających), jeśli poddamy tej zasadzie również niepożądany byt, to moim skromnym zdaniem będzie raczej katastrofa niż pożytek. Oczywiście problem przestaje istnieć w momencie gdy Alex jest doświadczona w tej materii, tylko o to jakoś nikt nie zapytał, chyba, źe przegapiłem.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 12:17 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Dobra, przyznaję, przeszamaniłem nieco :) nie dla każdego taki sposób jest dobry i bezpieczny.

Cytuj:
Zasadniczo miejscem przodków sa zaświaty, bądź kolejna inkarnacja a niekoniecznie dawne miejsce zamieszkania.

I tu też masz rację, z tym że ten konkretny przypadek był dość szczególny, ale nie miejsce to raczej na rozpisywanie się o moim dziadku :wink:

Cytuj:
posób Lyshanny wydaje mi się podobny do mojego. Albo szybko byt przekaże mi, co ma do przekazania alebo niech wyp... dala. W końcu LBRP jest rytualnym sposobe powiedzenia wszystkim nieproszonym bytom, wypier... ać stąd. To moje miejsce.


Tego typu podejście wydaje mi się najzdrowsze - wiele osób ma tendencję do czczenia czy zbytniego strachu przed istotami z zaświata - a przecież nie tędy droga, nie od tego mamy moc i zdolności żeby kłaniać się wszytkiemu co nie jest fizyczne

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 12:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1134
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Skąd tyle agresji? Może on (coś) tu po prostu mieszka?
W moim domu na pewno mieszka. Dodatkowo sam dom ma osobowość.
Zdarza się, że nie jesteśmy na świecie sami; częściej niż o tym wiemy :). Akceptuję to. Jeśli coś cię atakuje, broń się, najlepiej atakując. Jeśli się kontaktuje to kontaktuj. Jeśli mieszka tam gdzie ty, mieszkaj i ty.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 12:30 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Amvaradel pisze:
A może stara i wypróbowana technika tabliczki quija? Można zrobić samemu na jakiejś tekturze.

Absolutnie nie radzę. Zwłaszcza komuś, kto się boi. Proszę nie polecać innym.

Zwykle z tabliczki czy innych spirytystycznych osobów korzysta się w kilka osób, co według mnie zwiększa bezpieczeństwo. Zwykle wiąże się to też z jakimiś drobnymi rytami ochronnymi, o których przeczyta każdy zainteresowany tą techniką.
Zresztą dodałam w kolejnym poście, że osoba bez doświadczenia i wprawy najlepiej zrobi jak zwróci się do kogoś o pomoc.

Co do LBRP to całkowicie zgadzam się z tym, co napisał Nocny:
Cytuj:
Technika jest nieskuteczna jeśli nieskuteczny jest wojownik" (to z jakiegoś filmu kung-fu) podobnie technika LBRP jest nieskuteczna jeśli nieskuteczna jest osoba, która ja wykonuje.
Dotyczy to zresztą wszelkich innych rytuałów.

Znam osobę, która swobodnie kontaktuje się z różnymi bytami, także tymi uznawanymi przez innych za groźne, nie stosując żadnych magicznych formuł i rytuałów a jedynie wrodzony talent i wrażliwość, a może coś w rodzaju osobistej charyzmy.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 12:50 
Amvaradel napisał(a):
Zresztą dodałam w kolejnym poście, że osoba bez doświadczenia i wprawy najlepiej zrobi jak zwróci się do kogoś o pomoc.


Jak rozumiem, właśnie to Alex robi. Być może nie ma innej mozliwości, niż zapytać na forum.

Amvaradel napisał(a):
Co do LBRP to całkowicie zgadzam się z tym, co napisał Nocny:
Cytuj:
Technika jest nieskuteczna jeśli nieskuteczny jest wojownik" (to z jakiegoś filmu kung-fu) podobnie technika LBRP jest nieskuteczna jeśli nieskuteczna jest osoba, która ja wykonuje.
Dotyczy to zresztą wszelkich innych rytuałów.


Może macie rację. Mi działa i nie zastanawiałem się, jakie sa warunki działania.

Amvaradel napisał(a):
Znam osobę, która swobodnie kontaktuje się z różnymi bytami, także tymi uznawanymi przez innych za groźne, nie stosując żadnych magicznych formuł i rytuałów a jedynie wrodzony talent i wrażliwość, a może coś w rodzaju osobistej charyzmy.


Nie każdy ma taki talent. Gdyby Alex miała takie zdolności, nie pytałaby z pewnym przestrachem o radę.

Nocny napisał(a):
LBPR tworzy coś w rodzaju ochronnej bariery, bastionu można różnie to opisywać, więc wszystko co jest w środku jest chronione przez pewną zasadę( wiadomą dla uprawiających), jeśli poddamy tej zasadzie również niepożądany byt, to moim skromnym zdaniem będzie raczej katastrofa niż pożytek.


Ale najpierw oczyszcza przestrzeń z wszystkiego, zatem niepożądany byt najpierw zostanie usuniety a potem nie bedzie mógł w to miejsce wrócić. I o to w tym chodzi. Niepożadany byt nie bezie więc chroniony, bo go juz tam nie będzie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 13:09 
nocny napisał(a):
Jeśli się mylę to mnie poprawcie, ale uważam, że "Technika jest nieskuteczna jeśli nieskuteczny jest wojownik" (to z jakiegoś filmu kung-fu) podobnie technika LBRP jest nieskuteczna jeśli nieskuteczna jest osoba, która ja wykonuje.


W tym przypadku zgadzam sie do połowy. LBRP jest moim zdaniem tak skonstruowany, że sam prowadzi osobę, która go wykonuje, i niemal sam się udaje. Poza tym zwraca się do aniołów - bytów, które są człowiekowi przyjazne.

Osobiście nie polecam samotnej praktyki magicznej, jeżeli ktoś ma zamiar później zajmować się wicca. Jeżeli nie ma takiego zamiaru, to się nie wypowiadam, niech eksperymentuje. Jednak każdemu, bez wzgledu na dalszą ścieżkę, polecam LBRP, zdrowy i "samo-się-robiący" (jeśli się robi wg. przepisu oczywiście), i każdemu odradzam komunikację z duchami i demonami bez solidnego przygotowania i bez dobrego powodu.

ilka osób przy tabliczne ouija to moim zdaniem też nie rozwiązanie, bo strach jednej osoby napędza drugą. Powstaje też pytanie, z kim się komunikujemy i po co. Bliscy zmarli zawsze są z nami. A jeżeli jakiś byt mi przeszkadza, budzi złe emocje, niech idzie, jak już wspominali Lyshanna i nocny.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 13:13 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1134
Lokalizacja: Z Łysych Gór
rawimir napisał(a):
Niepożadany byt nie
Z punktu widzenia owego bytu to my możemy być niepożądani. Ale świat jest pełen bytów, w tym i nas, więc konsyliacja wydaje mi się najwłaściwsza. Dopiero później, w jej efekcie, otrzymywana pomoc (to chyba idealny skutek, nieprawdaż?), współistnienie, lub przy braku pozytywnych efektów wojna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 13:23 
Poświst napisał(a):
rawimir napisał(a):
Niepożadany byt nie
Z punktu widzenia owego bytu to my możemy być niepożądani. Ale świat jest pełen bytów, w tym i nas, więc konsyliacja wydaje mi się najwłaściwsza. Dopiero później, w jej efekcie, otrzymywana pomoc (to chyba idealny skutek, nieprawdaż?), współistnienie, lub przy braku pozytywnych efektów wojna.


Nie, no moment, W ten sposób wszystko mozna zrelatywizować. W wiekszości przypadków ludzie budują domy dla samych siebie i mają prawo żyć w tych domach nie będąc niepokojonymi.

Jak rozumiem taka jest własnie sytuacja Alex. To do jej pokoju ktoś/coś przychodzi w nocy i wzbudza w niej obawę. To nie jest sytuacja mijania przechodnia na ulicy, o której wspominał Hajdamaka, ani sytuacja wejścia na czyjeś terytorium.

Nie poproszono nas o dyskusję na temat stosunku do istost niematerialnych. Poproszono nas o poradę w konkretnej sytuacji.
Mamy mało danych wejściowych. Zatem poczyniłem sobie pewne robocze założenia wynikajace z analizy ryzyka. Czyli krótko mówiąc z próby odpowiedzi na pytanie, co złego może się zdarzyć.

Z takiego punktu wyidzenia, wyszło mi, że lepiej oczyścić teren i mieć swięty spokój, niz podejmować próby "wyławiania z szamba pereł". Uważam, że to jest bardziej opdowiedzialne w stosunku do osoby pytającej.

Oczywiście jeszcze lepiej byłoby, gdyby Alex mogła poprosić kogoś o pomoc bezpośrednio ale to nie zawsze jest mozliwe.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 13:51 
Asus napisał(a):
wiele osób ma tendencję do czczenia czy zbytniego strachu przed istotami z zaświata - a przecież nie tędy droga, nie od tego mamy moc i zdolności żeby kłaniać się wszytkiemu co nie jest fizyczne


Masz dużo racji Asus. Efekt oddziaływania tych bytów często jest sztucznie podkręcany przez wyobraźnię, którą kieruje strach, a to już bajka o naszych wewnętrznych lękach a nie o naturze tych istot. Jednak gdy ich działanie jest dla kogoś uciążliwe to bynajmniej nie należy im się kłaniać, ale dopiero po zastosowaniu metody o której pisze Poświst

Poświst napisał(a):
Jeśli się kontaktuje to kontaktuj


może jego obecność mimo niemiłego chłodu to forma kulturalnej obserwacji i powiedzenia np. "jestem tu więc porozmawiaj ze mną bo nie chce Cię przestraszyć, ale potrzebuję pomocy". Ludzie często boja się pająków, które wchodzą do domów, ale nie wiedzą, że wyżerają one wiele niekorzystnych dla naszego otoczenia i zdrowia owadów, nie wadząc niczym poza swoim wyglądem i uroczymi pajęczynami. Po to mamy moc i zdolności by każdą sytuację obracać na naszą korzyść. Nie do pomyślenia jest angażowanie mocy, energii i czasu w walkę z takimi bytami, chyba, że rozbijają po ścianach nasz ukochany komputer lub dobierają się do naszej ukochanej w snach :D Wiele korzyści można wynieść natomiast z obcowania z takimi istotami (zazdroszczę Poświst, że masz takiego współlokatora) choć to trochę jak przyjaźń z osobą chorą psychicznie, można mieć trudności by się od niej uwolnić. Tabliczka nie jest złą formą komunikacji chociaż może narażać na pomieszanie właściwego przekazu z sygnałami czegoś co nazywamy umownie podświadomością. Tak przynajmniej sądze z własnej praktyki, podobnie wygląda sytuacja pisma automatycznego. Jest także wiele przypadków zwykłej zabawy ze strony takich istot, które wykorzystując wciąganie w fikcyjne sprawy korzystają z energii człowieka dla czystej nawigacjii lub wręcz jako szansy na utrzymanie się w sferze materialnej. Jeśli więc taka istota czegoś na prawdę potrzebuje wykorzysta wyraźne i zrozumiałe dla nas formy kontaktu, a nie zabawi się w zrzucanie łyżeczki ze szklanki itp. Samo podłoże jej potrzeby to oczywiści zagadka, więc ostrożność jest wskazana.

Rawimir napisał(a):
Ale najpierw oczyszcza przestrzeń z wszystkiego, zatem niepożądany byt najpierw zostanie usuniety a potem nie bedzie mógł w to miejsce wrócić. I o to w tym chodzi. Niepożadany byt nie bezie więc chroniony, bo go juz tam nie będzie.


Oczywiście masz rację jeśli mówimy o efekcie, do niego jednak prowadzi odcinek, którego miarą jest umiejętność. Miejsce jest oczywiście symbolem naszego wnętrza, pytanie czy ktoś potrafi je właściwie oczyścić. Sama mechaniczna czynność to tylko cios, siła i technika zależą od wykonującego.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 14:12 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Enenna napisał(a):
Poza tym zwraca się do aniołów - bytów, które są człowiekowi przyjazne.


Cytując pewien film:
"Jestem aniołem, zamieniam ludzi w słupy soli, odbieram pierworodnych ich matkom a kiedy najdzie mnie na to ochota zabieram dusze małym dziewczynkom."
Nigdy nie ufałem tym pierzastym sukinsynom, zresztą jak można zaufać bytom, które są myślami Boga? Z bogami ostrożnie a z ich myślami na dystans. Ale oczywiście to tylko moje zdanie ;)

Wracając jednak do sprawy duchów.
Ja staram się je ignorować, no ale mam swojego strażnika snów, który niekiedy toczy naprawdę spore batalie z różnymi marami. Szczerze go podziwiam. Zresztą w ogóle polecam zwierzęta, naprawdę dobrze radzą sobie z zaświatami. A ignorowanie duchów, również działa, zazwyczaj nudzą się i sobie idą ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 14:14 
Hakken napisał(a):
Enenna napisał(a):
Poza tym zwraca się do aniołów - bytów, które są człowiekowi przyjazne.


Cytując pewien film:
"Jestem aniołem, zamieniam ludzi w słupy soli, odbieram pierworodnych ich matkom a kiedy najdzie mnie na to ochota zabieram dusze małym dziewczynkom."


W tym filmie ten anioł pewnie był sukinsynem, ale warto odróżnić praktykę od filmu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2009, 14:39 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Ten anioł to Gabriel, archanioł zwiastowania, zmartwychwstania, miłosierdzia, zemsty, śmierci i objawienia. Swoją drogą to trochę dziwne zestawienie jak na mój gust.

Odróżniam praktykę od filmu, po prostu lubię ten cytat a nieźle ilustrował dalszą część mojej wypowiedzi.

Poza tym to tylko moja opinia, co wyraźnie zaznaczyłem, a nie próba krytyki Twoich praktyk. No ale EOT bo zapędzamy się w niestosowny offtop ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL