Sorry hakken ze dopiero teraz odpowiadam na tego posta ale ostatnio malo mam czasu i jestem troche do tylu w naszej dyskusji.
Hakken napisał(a):
Co do reszty to zauważyłem dość ciekawą tendencję. Jeżeli napisze coś kontrowersyjnego co może się nie spodobać, lub godzi w pogląd na tą sprawę innej to od razu zostaję odebrany negatywnie i to mimo wszelkich moich tłumaczeń.
Hakken – ja na prawde nie oczekuje ze wszyscy beda sie zgadzac z moimi pogladami i nie odbieram twoich wypowiedzi jako negatywnych dlatego ze sa kontorwersyjne dla mnie. Jestem przyzwyczajona do kontorwersji, nawet ja lubie, szczegolnie kiedy to ja zaczynam byc kontrowersyjna. Kontrowersja daje do myslenia. Twoje odpowiedzi wydaja mi sie negatywne dlatego ze uzywasz negatywnych slow, albo przynajmniej slow ktore dla mnie maja oddzwiek negatywny: naniewisc, niebezpieczenstwo, zguba itp.
Hakken napisał(a):
Ta dyskusja jest tego idealnym przykładem. Zacznijmy od tego, ze cała toczy się wokół mojego postrzegania rzeczywistości (czy raczej jej wycinka).
Raczej wycinka. Nie wydaje mi sie zeby ktokolwiek z nas byl w stanie ogarnac calosc rzeczywistosci.
Hakken napisał(a):
Opisałem ją po to by wytłumaczyć inną moją koncepcję. To wywołało burzę i gromy, ale co ciekawe nijak nie odnoszące się do mojej koncepcji a jedynie do wyobrażenia na jej temat.
Jesli uwazasz ze nasze wyobrazenie o twojej koncepcji jest inne od twojej koncepcji to prosze pisz tak zebysmy byli w stanie zrozumiec twoja koncepcje. Moze ja jestem ograniczona ale wyrabiam sobie zdanie o twojej koncepcji na podstawie tego co piszesz, inaczej nie moge.
Hakken napisał(a):
Nie wiem może pisze zbyt zawile a może po prostu ludzie mają tendencję do skupianiu się na chwytnych hasłach i ich własnych interpretacjach (np. "wolę od bogów trzymać się na dystans" wcale nie oznacza "nienawidzę i boję się bogów" a tak to zinterpretowano).
Nie, samo w sobie nie oznacza. Ale jesli piszesz takze ze bogow mozna tylko czcic i nienawidzic oraz ze bliski z nimi kontakt jest niebezpieczny i powtazasz to w rozny sposob w roznych postach to jak my mamy to interpretowac.
Ok, prosiles o moja wizje woli i swiadomosci, pozwolisz ze opisze ja przeciwstawiajac ja twojej na tyle na ile to mozliwe. Moze najpierw kilka moich definicji w odpowiedzi na to co do tej pory pisales:
Swiadomosci – stan psychiczny w którym jednostka zdaje sobie sprawę z wewnętrznych zjawisk np: własnych procesow myslowych i siebie samego (samoswiadomosc), zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym oraz jest w stanie reagować na nie. Swiadomosc dazy do samorealizacji do czego potrzebne jest jej w swiecie duchowym cialo duchowe a w swiecie materialnym cialo materialne. Jest jedna swiadomosc – nadswiadomosc/superswiadomsc itp ktora jest zrodlem wszystkich indywidualnych swiadomosci z ktorej te poszczegolne swiadomosci czerpia informacje, w roznym stopniu dlategoswiiadomosc jedego czlowieka nie jest rowna siwdomosci innego czloweika lub jakiegos zwierzecia lub bogow. Jest jedna swiadomosc i jest wiele swiadomosci.
Wola – cecha ludzkiego umyslu i swiadomosci pozwalająca człowiekowi samemu decydować o sobie, swoich czynach i wplywac na otaczajaca rzeczywistosc. Wolna wola – sila ktora pozwala czlowiekowi nie być całkowicie zdeterminowanym przez instynkty czy siły wyższe. Wola jest cecha swiadomosci. Nie moze wiec byc woli nieswiadomej. Chyba ze w themelmicznym znaczeniu ‘Woli’ ktora moze byc nieuswiadomiona przez poszczegolne jednostki. Co nie znaczy ze nie istnieje. Automatyczne poddanie sie bodzcom jak bol czy kichniecie, oraz automatycznym procesom jak na przyklad oddychanie bez uswiadamiania sobie tych bodzcow i procesow w danej chwili nie jest wyrazem woli lub nie woli. Nie ma z wola nic wspolnego. Chyba ze znowu mowimy o Woli wszechswiata ktora tak nam nakazuje I w danym moemncie jest nieuswiadomiona. Jest jedna Wola i wiele wol.
Wola w Thelemie (chcialam zeby bylo jasno i zwiezle wiec cytuje za wikipedia) - to mistyczna idea, którą najprościej można opisać jako ścieżkę pewnych możliwych czynności każdego człowieka, które wykonując nie napotka on żadnych przeciwności. Działanie w zgodzie ze swoją Wolą oznacza, iż wszystko co robimy wspierane jest przez wszystkie siły wszechświata. Żadne dwie Wole nigdy nie wchodzą sobie w drogę, a wszelkie problemy jakie napotykamy w życiu wynikają z tego, iż większość ludzi nie postępuje zgodnie z ową Wolą. Tak więc postępowanie zgodnie z nią, oznacza również respektowanie Woli innych ludzi, co opisane jest jako "miłość jest prawem" (ale miłość poddana Woli - czyli miłość czyniona zgodnie z Wolą).
Hakken napisał(a):
1. Wszystko co istnieje posiada ducha
2. Każdy duch posiada wolę
3. Wole duchów spotykają się ze sobą w każdym momencie istnienia. .
Pisalam wczesniej ze dla mnie duch duchowi ne rowny, ze duch moze byc poprostu duchowym zapisem/odzwierciedleniem materialnego zjawiska w swiecie duchowym i tak samo malo skomplikowany jak materialne zjawisko ktore reprezentuje. Wola moze byc cecha ducha tylko wtedy jesli ten duch ma swiadomosc. Swiadomosc jednak nie koniecznie musi byc cecha kazdego ducha. W swiecie materialnym duch swiadomosc potrzebuje skomplikowanej materii i systemu zeby przetwarzac informacje o sobie i swiecie zewnetrznym (byc siebie swiadomy) oraz samostanowic o sobie i wplywac na swiat zewnetrzny. Nie jestem pewna czy szklanka nie majac takiego systemu moze byc swiadoma samej siebie i moze stanowic o samej sobie. Jesli jej duch jest tak samo malo skomplikowany to moze nie miec swiadomosci a co za tym idzie woli.
Hakken napisał(a):
4. Kiedy wole się spotykają oddziałują na siebie wzajemnie (następuje między nimi starcie/próba sił).
5. Jedna z woli musi ustąpić przed drugą wolą.
6. Silniejsza wola "zwycięża" a słabsza wola ustępuje.
Tylko jesli przypiszemy im automatyczne dzialanie. Wola nie jest jednak automatyczna ale swiadoma. Jako swiadoma ma wybor i moze przeciwdzialac automatyzmowi. Czlowiek z wielkimi muskulami i sila moze zdominowac slabszego czlowieka ale nie koniecznie musi chciec to zrobic.
Hakken napisał(a):
1. Bogowie są bytami osobowymi, obdarzonymi wolą
2. Bogowie nie są ludźmi
3. Bogowie są o wiele potężniejsi od ludzi ergo mają o wiele potężniejszą wolę.
4. Kiedy następuje spotkanie miedzy bogiem a człowiekiem następuje starcie ich woli (patrz wyżej).
5. Wola boska będąc o wiele potężniejszą od ludzkiej zwycięża a wola ludzka ustępuje.
Bogowie sa czyms wiecej niz bytami osobowymi. Osobowe sa ich formy za pomoca ktorych schodza do naszego poziomu aby ulatwic nam ze soba kontakt. Bogowie definitywnie nie sa ludzmi ale sa w kazdym z nas tak samo jak w calej reszcie stworzenia. Sa immanentni i transcendentni. Bogowie sa potezniejsi od ludzi z tym sie zgadzam, ale nie znaczy to ze ograniczaja nam nasza wole lub dyktuja nam warunki. Nie zaprzeczam ze czasami moze dojsc do starcia woli ale nie uwazam zeby to byl proces automatcyzny zachodzacy zawsze. Wrecz przeciwnie, o czym napisze dalej. Pisalam juz tez wczesniej ze nie widze jaka wartosc mialyby dla nich nasze czyny gdyby nie wynikaly z naszej wolnej woli a byly narzucone przez nich. Gdyby bog chrzescijan mogl narzucic mi swa wole to pewnie bylabym chrzescijanka.
Hakken napisał(a):
1. Wola tworzy w obrębie swego oddziaływania konkretne warunki odpowiadające potrzebom ducha.
2. Wola silniejsza narzuca te warunki woli słabszej.
3. Zatem jeżeli człowiek znajduje się pod wpływem woli boga (jego wola uległa woli boskiej, patrz wyżej) musi postępować w ramach boskich warunków (jego wola jest zbyt słaba by narzucić własne).
Jesli mowimy o warunkach nam narzuconych to dochodzimy do Woli w sensie telemicznym, woli wszechswiata. Czy uwazac ze wola wszechswiata jest wola boska czy tez przyjac ze sami bogowie sa jej podpozadkowni jesli cos nam dyktuje warunki to wlasnie ta wola. Nie mniej jednak nasza ‘prawdziwa’ wola jest wpisana w te warunki i zawsze pozostaje z nimi w zgodzie. Jednym slowem to co my odbieramy jako konflikt wcale ne jest konfliktem.
I wreszcie:
Hakken napisał(a):
1. Przyjaźń i miłość są uczuciami osobowymi, jednak gdy mówimy "przyjaźnimy się" lub "kochamy się" oznacza to, że obydwie jednostki odczuwają te same (bądź bardzo zbliżone) uczucia względem siebie na wzajem.
Przyjazn i milosc moga byc ponadosobowe (I kto tu jest niepoprawnym romantykiem) i istnieje wiele rzonych rodzajow milosci.
Hakken napisał(a):
2. Prawdziwa przyjaźń i prawdziwa miłość muszą być dobrowolne, nie można ich narzucić (tak, wiem, jestem niepoprawnym romantykiem ;) ). .
Zgadzam sie calkowicie.
Hakken napisał(a):
3. Jeżeli jedna wola jest na tyle silna by narzucić takie uczucia drugiej woli nie możemy mówić o przyjaźni lub miłości.
4. Wola boska jest na tyle silna by narzucić takie uczucia woli ludzkiej więc nie można tu mówić o prawdziwej miłości lub przyjaźni.
Glupota bylby narzucac milosc do siebie komus nawet jeslisie moze botaka milosc traci na wartosci. . Nawet czczenie siebie (bez milosci) jesli narzucone - malo jest warte. Ty to wiesz, ja to wiem, dlaczego uwazasz ze bogowie o tym nie wiedza. Dlaczego posadzasz bogow o taka glupote.