To dla mnie istotna informacja, kolejna potwierdzająca jak bardzo jesteśmy podobni do starszych braci i sióstr. Dzięki za link Telkontar
Neri:
Cytuj:
Hmm a moze lepiej odpytac tzw "dzikie dzieci", takie ktore wychowaly sie wsrod zwierzat z ograniczonym kontaktem z banda szkodnikow zwana cywilizowanym spoleczenstwem?
Nie sądzę, by dzikie dzieci mogły nam tutaj pomóc. Po pierwsze, jeśli chodzi o ich własne ewentualne doświadczenia mistyczne, to będą one zawsze doświadczeniami ludzkimi. W artykule mowa jest o strukturach mózgu - wychowanie nie ma wpływu na to, czy one są czy nie, a człowiek ma ludzki mózg nawet gdy wychowują go wilki
Ewentualna rola dzikich dzieci jako "tłumaczy" tego, co doświadczają zwierzęta też raczej sprawdza się tylko w bajkach. Te dzieci, nawet jeśli umieją mówić, mają trudności z opisaniem nawet własnych doświadczeń - dla nauki języka krytyczny jest okres wczesnego dzieciństwa.
Widzę większe szanse na porozumienie bezpośrednio ze zwierzętami, przynajmniej z tymi, które są w stanie opanować podstawy ludzkiej mowy jak szympansy czy goryle. Nie oczekiwałabym jednak
pierwszej niekretyńskiej religii w historii, jak tylko porozumiemy się z jakimś rozsądnym zwierzakiem. 