Szerszen napisał(a):
@homo & pedo
Skoro tak, to skąd ta więzienna statystyka - publikowana na łamach również naukowych?
Z powietrza?
Jeżeli starasz się to zrobić naukowo, to myślę, że wszyscy ludzie, tak jak ja nieco zszokowani tymi tezami (nigdy wcześniej nie widziałam takich badań), chcieliby wiedzieć jaka była ich metodyka, jak były sformułowane pytania, na jakiej grupie było to robione, czy były nagrody za udział w badaniu, czy wyniki były znane w środowisku i czy mogły mieć wpływ na reputację w środowisku więziennym, itp. itd.
Każda statystyka w tak kontrowersyjnym temacie musi być przeprowadzona bardzo rygorystycznie, żeby miała nosić jakiekolwiek znamiona wiarygodności. A nawet, jeżeli tak byłoby rok w rok, to nie dowodziłoby to nic poza tym kto jest łapany przez organy ścigania, co może się mieć nijak do autentycznych przestępstw bądź interpretacji tychże.
Sorry, ale w tym przypadku metodyka leży i kwiczy. Nie potwierdzają tego żadne duże organizacje z tego co wiem (Amvaradel zacytowała obecne oficjalne interpretacje). Badań tego typu jest mnóstwo i większość powstaje na studiach magisterskich (sama robiłam statystykę w ramach swojej pracy, więc wiem z pierwszej ręki jak to się robi). Część dotyczy wspaniałych skutków homeopatii i kontaktów z UFO

Jeżeli ludzie mają to traktować poważnie, to przydałoby się temu wsparcie jakiejś znanej organizacji czy znanych psychologów (czy czegoś więcej niż książki z roku, na litość wszelkich bogów, 1988!).
Wg mnie bardzo nieeleganckim jest używanie argumentów tego kalibru bez naprawdę dobrego wsparcia od autorytetów w tej dziedzinie bądź zaznaczenia, że "nie znam się, przeczytałem gdzieś, może to bzdura". Szczególnie, że wiadomo, że to pole ciągle podlega ideologicznym wojenkom w każdą stronę i trzeba patrzyć na każdy drobny druczek przy każdej "rewelacji".
I to nie chodzi o ideologię. Osobiście jestem naprawdę mało "ideologiczna" i w ogóle mało się zajmuję sprawą. Pewne rzeczy jednak absolutnie wzbudzają mój wewnętrzny miernik absurdu. Już bardziej zrozumiem opinię bazowaną na prywatnych odczuciach niż na jednej statystyce sprzed 23 (!) lat. Przynajmniej nie będzie udawała naukowej.