Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest wtorek, 21 kwietnia 2026, 02:15

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 9 sierpnia 2008, 17:38 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Postrzeganie rzeczywistości jako sieci / mandali i spostrzeżenie, że wszystko ma związek ze wszystkim, nie stoi w sprzeczności z prawem przyczyny i skutku, wręcz przeciwnie, tym bardziej ważne jest rozpoznawanie tych różnych zawiłych zależności.
Myślenie liniowe jest nam potrzebne tak samo jak myślenie systemowe, holistyczne. Po prostu te sposoby postrzegania rzeczywistości uzupełniają się nawzajem.

Nocny napisał:
Cytuj:
Dlatego nie jest celem dla np. mnicha buddyjskiego kierować swoim losem ponieważ na planie sieci nie ma kierunku.

Dla mnicha celem jest wyzwolenie siebie i innych istot z kołowrotu wcieleń. Dla mnie celem jest rozpoznanie i realizacja mojej Woli (jak na thelemitkę przystało :)

Cytuj:
Czy z faktu istnienia karmy , czyli łańcucha przyczynowo skutkowego rodzi się reinkarnacja (przez fakt narodzenia umieramy, przez fakt umierania odradzamy się) czy odwrotnie to już pytanie do bardziej zaawansowanych w temacie.

Wydaje mi się, że możliwe jest postrzeganie karmy bez wiary w reinkarnację. W końcu skutki naszych działań ponosimy niezależnie od tego, czy jest coś po tym życiu, czy nie. Skutki te ponosimy my sami, nasi najbliżsi, przyszłe pokolenia, inne gatunki etc.
Natomiast na czym miałaby polegać reinkarnacja bez prawa karmy? Na przypadkowym odradzaniu się, w przypadkowym miejscu i ciele? W jaki sposób można by takie odradzanie się przerwać? Jaki miałoby ono sens?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 9 sierpnia 2008, 19:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Wiecie, bo to jest tzw. wiedza wewnętrzna, która się pojawia jako wgląd. Błąd większości ludzi zachodu polega na tym, że uważają, że wszystko da się pojąć za pomocą rozumu. A to tak nie działa.
Zamiast filozofować o prawie przyczyny i skutku albo o reinkarnacji, lepiej zająć się praktyką, która doprowadzi do zrozumienia.

Amvaradel - mnich buddyjski zanim się zajmie wyzwalaniem wszystkich istot, też musi najpierw poznać naturę swojego umysłu, czyli wyzwolić siebie, czyli właśnie poznać Wolę.
W buddyzmie naucza się, że nie pomożesz nikomu wyjść z bagna, jeśli sam w nim toniesz.

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 11 sierpnia 2008, 18:48 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Nocny, Rawimir - Dziekuje, czuje sie dzieki wam madrzejsza i wydaje mi sie, ze pewne chaotyczne elementy w mojej glowie poukladaly sie odpowiednio. Wyrazilam swoja opinie, przeczytalam i zrozumialam odpowiedzi, wyciagnelam wnioski, nauczylam sie i czuje sie teraz lepiej. ;)

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 12 sierpnia 2008, 12:44 
od siebie dziękuję Nuit za inspirację by przyglądać się zagadnieniom swoim wewnętrznym okiem :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 12 sierpnia 2008, 14:33 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): wtorek, 5 sierpnia 2008, 19:33
Posty: 26
Lokalizacja: Toruń
znalazłam pewien artykuł na temat reinkarnacji.

http://www.gwiazdy.com.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Moim zdaniem
PostNapisane: poniedziałek, 20 października 2008, 01:15 
Reinkarnacja jest pomysłem śmiertelnego człowieka na unieśmiertelnienie choćby jego DUSZY, skoro CIAŁO ulega rozkładowi po śmierci - i to widać i temu nie można zaprzeczyć! - nic więcej.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 października 2008, 09:19 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Reinkarnacja jest pomysłem śmiertelnego człowieka na unieśmiertelnienie choćby jego DUSZY, skoro CIAŁO ulega rozkładowi po śmierci - i to widać i temu nie można zaprzeczyć! - nic więcej.

Wiara w reinkarnację to najczęściej kwestia osobistych doświadczeń, ew. przekazu kulturowego (ale to drugie to raczej nie u nas). Argumenty za i przeciw reinkarnacji zostały już w tym wątku wymienione.
Czy tobie przeszkadza, że ktoś wierzy w reinkarnację?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 października 2008, 10:08 
Amvaradel napisał(a):
Czy tobie przeszkadza, że ktoś wierzy w reinkarnację?


Arias już Tobie nie odpowie na naszym forum. Za nazywanie interlokutorów "IGNORANTAMI" (wielkie litery za Ariasem), co stwierdziłem 3 krotnie, a także "pieprzonymi psychanalitykami", w ciągu jednego otrzymał 3 ostrzeżenia i został usunięty z forum.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 października 2008, 11:47 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Zanim zorientowałam się, że kolega Arias został jak najbardziej słusznie usunięty z forum, zagalopowałam się i w paru miejscach mu odpowiedziałam :D

Jeśli chodzi o zdanie na temat reinkarnacji - tu akurat się z nim zgadzam. Aczkolwiek mnie prywatnie nie przeszkadza, czy ktoś w nią wierzy, czy nie - każdy wierzy w to, w co wierzyć uważa za słuszne i w co wiara w jakikolwiek sposób pomaga mu w uporządkowaniu własnego życia ;)

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 października 2008, 12:19 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:35
Posty: 133
Lokalizacja: Kraków
Też się z nim zgadzam, tyle, że nie uważam, żeby taki pogląd przeczył reinkarnacji w moim rozumieniu, jako ciągłemu obiegowi materii_łamane_przez_ducha ;) we wszechświecie (jako wszystkim co jest). Reinkarnacja w takiej "redukcjonistycznej" formie, bez wiary w odrębnie istniejącą duszę to czyste doświadczanie - na co dzień, w każdej chwili. Ale w sumie to już wcześniej o tym wszystkim pisałam :). A kolega, cóż, widać kultura nie była jego mocną stroną.

_________________
Zapytaj zwierząt - pouczą
I ptaki w powietrzu powiedzą.
Zapytaj Ziemi - wyjaśni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 października 2008, 15:53 
rawimir napisał(a):
Arias już Tobie nie odpowie na naszym forum. Za nazywanie interlokutorów "IGNORANTAMI" (wielkie litery za Ariasem), co stwierdziłem 3 krotnie, a także "pieprzonymi psychanalitykami", w ciągu jednego otrzymał 3 ostrzeżenia i został usunięty z forum.


Alez Rawimirze, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Dzieki Ariasowi mamy punkt odniesienia i wiemy co to kulturalna i konstruktywna dyskusja. Bez nocy nie ma dnia , bez goryczy slodyczy ect ect... :wink:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 października 2008, 23:11 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie jasny jest lot sokoła.

Pozdrawiam fanów Le Guin :)

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 12:44 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
A propos reinkarnacji (uwaga - teoretyzuję, czyli "jadę" :D ) - przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl - otóż składamy się z tej samej materii i energii, z której składa się reszta wszechświata. Jeśli istnieje stan skupienia rzeczywistości, który można by nazwać "duchem" - też jest to ta sama składowa dla wszystkiego, co istnieje. Skoro zatem stanowimy jedność z resztą wszechświata, na poziomie i materialnym i energetycznym, i teoretycznym "duchowym" - to można uznać, że naszym wcieleniem jest wszystko co istniało, wszystko co istnieje i co będzie istniało - bo jesteśmy jednością ze wszystkim. Stanowimy z tym ciągłość. I w tej sytuacji "reinkarnacyjne wspomnienia" (pomijając rozgryziony przez Iana Wilsona konfabulacyjny mechanizm podświadomości, tworzący życiorysy z "innego wcielenia" na podstawie np. przeczytanej w dzieciństwie książki, czy zasłyszanej historii - nie pamiętam tytułu książki, chyba "Reinkarnacja" - w każdym razie facet zręcznie rozprawia się tam również ze "wspomnieniami z poprzednich wcieleń" hinduskich dzieci, przez całe otoczenie uznawanymi za prawdę), coś co odbieramy jako wspomnienia z "innego zycia" być może są tylko wrażeniem odebranym od innej istoty, która żyła lub będzie żyła, albo żyje z nami jednocześnie? To co istnieje jest jak system naczyń połączonych, moim zdaniem to jedna z przyczyn, dla których magia jest skuteczna.

Może nie ma czegoś takiego, jak (dłuższa niż chwilowa, na tu i teraz) indywidualna ciągłość świadomości - nasza jednostkowa świadomość jest po prostą babką z piasku ulepioną na gigantycznej piaszczystej plaży - wciąż jest tym samym piaskiem i składa się z tych samych ziarenek, z których składa się reszta piasku na plaży, pomimo ukształtowania w konkretną formę, zachowuje z tym piaskiem ciągłość, ziarenka ocierają się o inne ziarenka i odbierają od nich bodźce? Gdy przestaje trwać, rozsypuje się w piasek, a po jakimś czasie część ziarenek, które składały sięna TĘ konkretną babkę wchodzi w skład innej piaskowej struktury, która na końcu swojego trwania też się dezintegruje, choć jej podstawowe składowe trwają? Część z nich wchodzi w skład kolejnych struktur - i tak bez końca? Jedno z boskich perpetui mobile natury?

Takie cuś właśnie miałam na myśli pisząc wcześniej o recyklingu. Tylko większość ludzi za bardzo jest przywiązana do swojego jednostkowego "ja", żeby przyjąć możliwość, że to ich "ja" kiedykolwiek przestanie być ciągłe i jednostkowe. Cóż - zobaczymy po śmierci. Albo po prostu umrzemy i nic nie zobaczymy :P

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 15:11 
Marta Małgorzata napisał(a):
Może nie ma czegoś takiego, jak (dłuższa niż chwilowa, na tu i teraz) indywidualna ciągłość świadomości - nasza jednostkowa świadomość jest po prostą babką z piasku ulepioną na gigantycznej piaszczystej plaży - wciąż jest tym samym piaskiem i składa się z tych samych ziarenek, z których składa się reszta piasku na plaży, pomimo ukształtowania w konkretną formę, zachowuje z tym piaskiem ciągłość, ziarenka ocierają się o inne ziarenka i odbierają od nich bodźce? Gdy przestaje trwać, rozsypuje się w piasek, a po jakimś czasie część ziarenek, które składały sięna TĘ konkretną babkę wchodzi w skład innej piaskowej struktury, która na końcu swojego trwania też się dezintegruje, choć jej podstawowe składowe trwają? Część z nich wchodzi w skład kolejnych struktur - i tak bez końca? Jedno z boskich perpetui mobile natury?


Może te ziarenka będąc w babce uczą się i gdy po jakimś czasie stają się częścią innej babki przekazują tę wiedzę.
Ta wiedza gdzieś w babce jest przechowywana (podświadomość, intuicja itd.) .


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 15:34 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
jest po prostą babką

Cytuj:
sięna TĘ konkretną babkę

Cytuj:
będąc w babce uczą się i gdy po jakimś czasie stają się częścią innej babki przekazują tę wiedzę.

Cytuj:
Ta wiedza gdzieś w babce jest przechowywana


Cholerne feministki ;) :D

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 17:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
O wypraszam sobie, ja się nie mam za feministkę, nic a nic, przeciwnie, uważam że w patriarchacie kobietom żyje się o wiele wygodniej :P Zero odpowiedzialności, a jeszcze utrzymają, nie trzeba co rano do pracy wstawać :P:P:P

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 17:51 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
I wlasnie dlatego jestem za pelnym wyzwoleniem, a nawet przezwoleniem kobiet. Niech troche mnie poutrzymuja. Hej, moja, slyszysz to?? :twisted:

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 18:44 
Mam wrażenie, że tak jak napisała Marta Małgorzata, reinkarnację pojmują buddyści a przynajmniej ich część.

Do mnie ta koncepcja nie przemawia. Za bardzo jestem przywiązany do undywidalistycznego pojmowania bytu. Czasem na skraju solipsyzmu. Ale rozumiem, że jest to jedna z równorzędnych hipotez.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 19:04 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Ależ masz najzupełniej rację MM. Jeśli tylko nauczyli by mnie czytać i dali dostęp do internetu, to ja jestem za pełnym patriarchatem. :wink: Niech sobie pan zarabia a jego pani porządzi się w domu. :lol:

A co do części bardziej merytorycznej: Tu też się zgadzam z MM. Mam całkiem podobną koncepcję. 8)
Czy według Ciebie (trzymając się metafory):
- pojedyncze ziarenka mają jakiś rodzaj osobowości? Albo inaczej, na jakim poziomie dochodzi do wytworzenia się indywidualnego 'ja'? Na poziomie ziarenka czy dopiero babki? Czy może jeszcze niżej, bo ziarenko też jest jakąś formą.
- czy plaża jako taka ma jakiś rodzaj osobowości? Czy potrafi skierować swoją świadomość na siebie i pomyśleć o sobie jako 'ja'? Czy jest to właściwość tylko określonej babki?
- czy przyjmujesz odrębną plażę dla 'ludzie', osobną dla 'żyrafy' i osobną dla 'słonie'? Czy plaża 'ssaki' jest odrębna od 'gady'? A większa od niej, i powyższe zawierająca plaża 'przyroda ożywiona' stojąca obok 'przyroda nieożywiona'? Jak daleko sięgają te plaże i na jakiej zasadzie są ze sobą połączone? Czy plaża ma gdzieś swój koniec?
- i w końcu, czy te 'przeskoki' między plażami i formami, które się na nich tworzą to faktycznie istniejące podziały i rozróżnienia, czy tylko przydatna iluzja, dzięki której pewien rodzaj ssaka może porządkować rzeczywistość (jako, że w pewien sposób istnieje w języku, który byłby niemożliwy bez rozróżnień).

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 października 2008, 21:11 
Marta Małgorzata napisał(a):
to można uznać, że naszym wcieleniem jest wszystko co istniało, wszystko co istnieje i co będzie istniało - bo jesteśmy jednością ze wszystkim. Stanowimy z tym ciągłość. I w tej sytuacji "reinkarnacyjne wspomnienia" (...) być może są tylko wrażeniem odebranym od innej istoty, która żyła lub będzie żyła, albo żyje z nami jednocześnie?


Mam wrazenie ze to wcale nie przeczy ciaglosci duchowej indywidualnej jednostki. Bycie jednoscia ze wszystkim nie oznacza calkowitej rezygnacji z indywidualizmu. Mozna byc indywidualna czescia wiekszej calosci, istniec w stalym niezmiennym stanie a jednak odbierac wiadomosci - byc w kontakcie z innymi czesciami tejze calosci. Moze jestesmy jak hologramy i ukryty jest w nas obraz calosci. Ukryty tak dobrze ze dopatrzyc sie go mozna tylko w czasie mistycznym przezyc.

Mnie sie wydaje ze nasz 'duch' jest swiadomy na jakims wyzszym poziomie i nie zadzi sie tymi samymi prawami co materia ktora sama w sobie swiadoma nie jest. Nie wydaje mi sie wiec zeby mogl sie rozpadac na tej samej zasadzie co materia. Jesli juz to dzieli sie swiadomie. Moze dlatego z niektorymi ludzmi czujemy sie duzo bardziej jednoscia niz z innymi. Moze kiedys nasze duchy postanowily sie polaczyc lub wymieszac - takie braterstwo krwi naszych duchow. Ale nie wydaje mi sie zeby to sie odbywalo na tak duza skale jak mieszanie sie i odradzanie 'ziarenek' materii.

Jelsi chodzi o pamiec poprzednich wcielen - nie pamietamy wszystkich wcielen tej wielkiej calosci. To co, w takim razie, decyduje o tym ktore wcielenia pamietamy a ktorych nie? Mnie sie wydaje ze najlatwiej nam pamietac, najlatwiej sie wczuc w te wcielenia ktore nasz 'duch' wczesniej przezyl i nawet jesli sie wymieszal z innym duchem to i tak pamietamy nasze wlasne wcielenia bo to ciagle jednak byl nasz duch tyle ze wymieszany z innym. Uff - jakos zagmatwanie mi to wsszystko wyszlo.

Co do feminizmu - ja jestem jak najbardziej feministka. Sila kobiety przejawia sie w tym ze mezczyzni otwieraja jej drzwi, moze siedziec w domu a oni ja utrzymuja itp. :twisted:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 października 2008, 12:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Ech, Driada drąży... :D - dobra, spróbuję odpowiedzieć.
Cytuj:
- pojedyncze ziarenka mają jakiś rodzaj osobowości? Albo inaczej, na jakim poziomie dochodzi do wytworzenia się indywidualnego 'ja'? Na poziomie ziarenka czy dopiero babki? Czy może jeszcze niżej, bo ziarenko też jest jakąś formą.

Nad tym szczerze mówiąc się nie zastanowiłam. Po prostu nie wiem. Ale to może tak jak z cząstkami (nie jestem fizykiem i nie wiem jakiego słowa użyć na te cząstki, które są mniejsze od protonów, elektronów i tak dalej) tymi najbardziej podstawowymi - skoro istnieją - to mają coś na kształt własnej świadomości... Może sensowniejsze byłoby użycie porównania do wody czerpanej w określone naczynia, a kiedy trwałość naczynia się kończy i ono przestaje istnieć, woda wraca do pierwotnego oceanu, a przez cały cas jest tą samą wodą i w żadnej chwili swojego istnienia, również wtedy, kiedy przebywa w naczyniu, nie traci ciągłości z resztą oceanu, cały czas stanowiąc z nim jedność?
Cytuj:
- czy plaża jako taka ma jakiś rodzaj osobowości? Czy potrafi skierować swoją świadomość na siebie i pomyśleć o sobie jako 'ja'? Czy jest to właściwość tylko określonej babki?

Plaża jako taka - albo ocean jako taki, czy ma jakąś osobowość? Sądzę, że to możliwe, że jest to jedno wielkie "ja", na które nasze pojedyncze małe ja tylko się składają, wciąż będąc tylko częścią tego wielkiego, ogólnego "ja" i po dezintegracji formy ich treść wraca do ogólnej treści.
Cytuj:
- czy przyjmujesz odrębną plażę dla 'ludzie', osobną dla 'żyrafy' i osobną dla 'słonie'? Czy plaża 'ssaki' jest odrębna od 'gady'? A większa od niej, i powyższe zawierająca plaża 'przyroda ożywiona' stojąca obok 'przyroda nieożywiona'? Jak daleko sięgają te plaże i na jakiej zasadzie są ze sobą połączone? Czy plaża ma gdzieś swój koniec?

Moim zdaniem jest tylko jedna plaża, albo jeden ocean. Zawierająca/zawierający w sobie cały istniejący piasek, czy też całąistniejącą wodę. Bez rozróznienia na ssaki, gady, bakterie i kamienie. Źródło jest jedno, a to co jest z niego zaczerpnięte wciąż stanowi jego część, róznica jest tylko ilościowa, nie jakościowa. Może kot ma więcej ducha niż bakteria czy kamyczek. Sama plaża czy sam ocean jest bezkresny - jest nim po prostu wszystko co istnieje.
Cytuj:
- i w końcu, czy te 'przeskoki' między plażami i formami, które się na nich tworzą to faktycznie istniejące podziały i rozróżnienia, czy tylko przydatna iluzja, dzięki której pewien rodzaj ssaka może porządkować rzeczywistość (jako, że w pewien sposób istnieje w języku, który byłby niemożliwy bez rozróżnień).

I tu gwóźdź. Ćwiek. Nie wiem, po prostu nie wiem. Na dzień dzisiejszy skłaniam się ku tezie, że to tylko przydatna i porządkująca iluzja. Że całość to po prostu całość, a wszelkie podziały tylko ułatwiają kategoryzację i stwarzają iluzję zrozumienia swojego miejsca, dając miejsce na wiarę we własną odrębność i wyjątkowość, która jest tylko złudzeniem. Mówię - na dzień dzisiejszy, bo tylko krowa nie zmienia poglądów, puma zmienia je kiedy uzna to za słuszne, więc jeśli spotkam się z jakimś, który bardziej mnie przekona, albo sobie taki wymyślę, prawdopodobnie skłonię się ku niemu :D

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 04:01 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 18 stycznia 2009, 03:49
Posty: 109
Lokalizacja: Warszawa
Dla mnie osobiście idea reinkarnacji wydaje się o wiela mniej prawdopodobna niż idea tz. Pamięci genetycznej. Nie ukrywam że przywiązanie do tej teorii ma pewien związek z przeczytaniem w wieku lat 10 Diuny Franka Herberta. Ale idea Pamięci gatunkowej doskonale pasuje też do teorii socjobiologicznych i ewolucyjnych których jestem wielka zwolenniczką oraz go spuścizny Junga


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 24 stycznia 2009, 21:03 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 11 października 2008, 20:22
Posty: 78
Lokalizacja: Wrocław
Morgana deZ napisał(a):
Dla mnie osobiście idea reinkarnacji wydaje się o wiela mniej prawdopodobna niż idea tz. Pamięci genetycznej. Nie ukrywam że przywiązanie do tej teorii ma pewien związek z przeczytaniem w wieku lat 10 Diuny Franka Herberta. Ale idea Pamięci gatunkowej doskonale pasuje też do teorii socjobiologicznych i ewolucyjnych których jestem wielka zwolenniczką oraz go spuścizny Junga


Koncepcja pamięci genetycznej to taka próba wytłumaczenia faktu pamiętania jakiś fragmentów odległej przeszłości na kanwie naukowej. Dla mnie to trochę takie kombinowanie jak kuń pod górę - "Se nie będziemy rozszerzać światopoglądu o jakąś mistykę tylko się upchnie takie niewygodne fakty po kątach, przyklei się analogię do dziedziczenia cech fizycznych, przyszpachluje i może nikt się nie będzie za bardzo dopytywał". Osobiście nie bardzo rozumiem, jak ci biedni materialiści chcieli upchać wyuczoną wiedzę i doświadczenie w boguduchawinne DNA czy inną cytoplazmę... no ale w końcu to całą tą pamięć genetyczną to chyba wymyślały właśnie takie naukowe autorytety jak pan Herbert.

Idea reinkarnacji nie wzięła się z tego, że ktoś sobie powiedział "materia przemija, ciało umiera i obraca się w proch, a jednak zdarza się, że ludzie pamiętają rzeczy które wydarzyły się przed ich narodzeniem. Jak więc to możliwe, że ta pamięć przechodzi między jednym a drugim smiertelnym człowiekiem?"
Idea reinkarnacji wzięła się z zauważenia "oto jest w człowieku niesmiertelna dusza" i pytania "skąd przychodzi kiedy śmiertelne ciało się rodzi i dokąd odchodzi, kiedy smiertelne ciało umiera?"
To trochę inna perspektywa i do innych prowadzi wniosków.

_________________
Otwiera mistyk lodówkę, patrzy, a tam Absolut


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 24 stycznia 2009, 21:10 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
A skad zauwazenie "ze oto w czlowieku jest niesmiertelna dusza"? A priori?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 24 stycznia 2009, 21:28 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 11 października 2008, 20:22
Posty: 78
Lokalizacja: Wrocław
Hajdamaka napisał(a):
A skad zauwazenie "ze oto w czlowieku jest niesmiertelna dusza"? A priori?


eh, trudne pytanie.. pozwolę sobie niestety pójść na łatwiznę i przyznać że owszem, "a priori", ale nie tak jak się tego termin czasem dzisiaj używa czyli "z założenia", tylko w sensie pierwotnym - zauważenia przeddoświadczalnego, fenomenu pierwszego nie wymagającego dedukcji, percepcji eidetycznej; platońskiej epistemy przeciwstawionej doksie. Sam fakt zauważenia duszy jako bytu jakościowo innego od wszystkiego co materialne lub wywodzi się z materii to w każdym razie właśnie coś takiego - proste kartezjańskie "cogito ergo sum". Kawałek o nieśmiertelności tejże to już coś co być może bardziej wymaga wytłumaczenia... najprościej broni się tego stwierdzenia w oparciu o argument, że pomysł, że dusza mogłaby być śmiertelna jest niczym nieusprawiedliwioną projekcją cech przedmiotów materialnych na fenomen ewidentnie niematerialny. Wiem, że to nie jest pełny dowód, ale udowadnianie tego, że dusza jest nieśmiertelna jest trochę jak udowadnianie że 2+2=4. Da się, ale mimo że sam fakt jest prosty i oczywisty dla udowadniającego to sformułowanie pełnego dowodu w zrozumiały sposób wymaga umiejętności władania słowem większych niż je posiada tu piszący miś o bardzo małym rozumku : /

Ale obiecuję, że jeszcze pomyślę i jak coś w tym temacie wymyśle to napiszę w "Duszologii".

_________________
Otwiera mistyk lodówkę, patrzy, a tam Absolut


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 24 stycznia 2009, 23:35 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
pozwolę sobie niestety pójść na łatwiznę i przyznać że owszem, "a priori", ale nie tak jak się tego termin czasem dzisiaj używa czyli "z założenia", tylko w sensie pierwotnym - zauważenia przeddoświadczalnego, fenomenu pierwszego nie wymagającego dedukcji, percepcji eidetycznej; platońskiej epistemy przeciwstawionej doksie.

Dusz, wpadaj tu częściej, lubię takie kawałki :) Ale dziś nie odpisuję, tkwię mentalnie w projektach POKL :)

Cytuj:
Koncepcja pamięci genetycznej to taka próba wytłumaczenia faktu pamiętania jakiś fragmentów odległej przeszłości na kanwie naukowej. Dla mnie to trochę takie kombinowanie jak kuń pod górę - "Se nie będziemy rozszerzać światopoglądu o jakąś mistykę tylko się upchnie takie niewygodne fakty po kątach, przyklei się analogię do dziedziczenia cech fizycznych, przyszpachluje i może nikt się nie będzie za bardzo dopytywał".

Zgadzam się, tylko co do kunia bym protestowała, bo na koń się wymienia (wiesz, trochę purystka językowa jestem :twisted:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 26 stycznia 2009, 12:37 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
wow, "Czy istnieje reinkarnacja?" to temat rzeka i nie wiem jak ktoś może w ogóle nawet próbować odpowiedzieć na takie pytanie. Może by tak zmienić temat na "Czy waszym zdaniem istnieje reinkarnacja?", dzięki temu można by uniknąć kłótni i długich pseudonaukowych dowodów, które tak naprawdę nic nie wyjaśniają.

A zatem moim zdaniem reinkarnacja istnieje. Nie podejmę się tłumaczenia skąd to wiem bo to jak opowiadać komuś kto nigdy nie miał kontaktu z zaświatami czym jest animizm. W najlepszym wypadku pojmie to intelektualnie, podczas gdy ja to pojmuję to zupełnie naturalnie, poprzez własne doświadczenia bo animy postrzegałem. Jest to w pewien sposób wiedza objawiona i obawiam się, że nie da się jej nikomu przekazać w sposób naukowy (przynajmniej jeszcze nie).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 26 stycznia 2009, 12:43 
Hakken napisał(a):
wow, "Czy istnieje reinkarnacja?" to temat rzeka i nie wiem jak ktoś może w ogóle nawet próbować odpowiedzieć na takie pytanie. Może by tak zmienić temat na "Czy waszym zdaniem istnieje reinkarnacja?", dzięki temu można by uniknąć kłótni i długich pseudonaukowych dowodów, które tak naprawdę nic nie wyjaśniają.


W wypowiedziach większości dyskutantów przeiwja sie: "moim zdaniem", "wg. mnie", "IMHO" itd. Myślę, że to jest jasne od samego początku, że każdy przedstwia swój punkt widzenia. Myślę, że nie ma potrzeby zmieniać nagłówka tematu.

Myślę też, że nie o wzajemne przkonywanie się tu chodzi ale o możliwość różnego ujęcia tego tematu.

Co do mnie, jak juz gdziś tam wyżej pisałem, jestem przekonany o istnieniu reinkarnacji. Ale to moje zdanie ;)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 26 stycznia 2009, 15:08 
Ja z reinkarnacja mam dość dziwnie. Własne doświadczenia każą mi ją odrzucić, mimo wszystko gdzieś w środku myślę, że się mylę. W buddyźmie hinajana jest ciekawa sytuacja z reinkarnacją. "Ciało" skorupy ulega podczas śmierci rozpadowi uwalniając wieczne światło/duszę wedle uznania. Podczas życia rozpoznana prawdziwie natura świata formułuje się w postaci symboli w wiecznej istocie i w takiej formie może przetrwać wiecznie. Coś takiego mógłbym przyjąć za pewnik, gdybym tylko był świadom takiego procesu i mógł go zaobserwować. Nic takiego się jednak nie wydarzyło stąd moja niepewność. Mimo wszystko coś w środku chyba lepiej wie jak jest i krzywo teraz patrzy na to co piszę.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 128 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL