Nie uwazam sie za "bardzo doswiadczona poganke", jednak pozwole sobie zabrac glos.
Zaczne moze od prostego stwierdzenia - BN ma bardzo wiele wspolnego z poganstwem. Nieprzypadkowo swieta przypadaja na koniec grudnia - tuz po Przesileniu Zimowym, ktore to w wielu kulturach bylo momentem odrodzenia Bostwa Solarnego. A wiec jest to upamietnienie Narodzin Boga. A ktorego? Dla politeistycznych pogan nie powinno to miec az takiego znaczenia. To, ze Mirek ma urodziny 24 grudnia, nie znaczy, ze Stasiek nie moze ich obchodzic w ten sam dzien

Oczywiscie, nie ma sensu co chwila przypominac gosciom Mirka, ze "ja tu jestem dla Staszka!", solenizanci wiedza, kto do kogo przyszedl, a darcie kotow o to, czyj jubilat wazniejszy lezy raczej w katolickiej naturze, nie poganskiej

Tyle w telegraficznym skrocie gwoli ideologii.
Jesli zas chodzi o obrzadki, przez 14 lat ateizmu siedzialam przy wigilijnym stole, nie modlilam sie jednak przed posilkiem. W ciszy czekalam, az rodzice skoncza (znoszac mordercze spojrzenia ojca

). Wydaje mi sie, ze gdyby spotkali sie dwaj poganie z roznych systemow wyznaniowych, postapiliby tak samo - kazdy w szacunku czekalby, az drugi zakonczy swoj obrzed, jednak nie uczestniczylby w nim (chyba, ze znalezliby zbierznosci).
Najwieksze moje watpliwosci budzi zwyczaj dzielenia sie oplatkiem. Niby prosty akt magii - wypowiadanie zyczen, zaklinanie woli w potrawie, aktywowanie zaklecia poprzez konsumpcje. Ale jednak oplatek byl wczesniej poswiecony i dlatego nie czuje sie najlepiej jedzac go. Taki uraz.
Reszta to juz imo czyste poganstwo.
Bombki na choince - zdobienie drzew na znak, ze wkrotce powroci wiosna,
12 potraw - zjedzenie kazdej ma zapewnic pomyslnosc w kolejnych miesiacach nowego roku,
Uczta - oznaka radosci, ze udalo nam sie przetrwac polowe zimy,
Spiewanie (w innych krajach opowiesci wigilijne) - zima jest czasem biesiad, opowiesci i piesni (szkoda tylko, ze mamy do dyspozycji tylko wybitnie chrzescijanskie),
Prezenty - relikt Saturnaliow AFAIR,
Rozpoczecie swietowania w przeddzien, po zachodzie slonca - Celtowie (dobrze pamietam?) za granice daty uznawali zmierzch,
Puste nakrycie - dla zmarlego przodka*
Nie wiem, co oznacza siano pod obrusem, ale sadze, ze to tez poganski akcent. Moze odniesienie do wegetacji?
Ciekawa jestem wypowiedzi innych pogan
(* - ciekawostka etymologiczna. Slowo gosc wywodzi sie od praindoeuropejskiego
ghostis, oznaczajacego osobe nietutejsza, przybywajaca z innego swiata, ergo swiata duchow. Odetnijcie dwie ostatnie litery, a zyskacie dowod

)