Lucky napisał(a):
Szerszen napisał(a):
Nie będę zaskoczony, dla mnie normą jako rekonstrukcjonisty jest zarówno budowanie teorii jak i jej obalanie, wyłuskiwanie z niej tego co słuszne i zmiana poglądów jeśli się okazuje że jakieś argumenty są trafne.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich form manipulacji, a rzetelną wiedzę uważam za wartość samą w sobie. W przypadku homosexualizmu manipulacja i dezinformacja przekroczyły wszelkie możliwe granice. Dlatego ważne jest wyrobienie sobie własnej bazującej na obecnym stanie nauki opinii jak największej części naszego społeczeństwa. Z tego powodu zachęcam do lektury tego zagadnienia w oparciu o naukowe publikacje.
Dobra, przekonałeś mnie że muszę się douczyć... ale poproszę w takim razie o źródła - wiarygodne i aktualne. Nie mam czasu na odsiewanie w zakresie homoseksualizmu ziarna od plew - więc direct-linki proszę.
Amvaradel napisał(a):
Szerszeń:
W kilku miejscach sam sobie przeczysz
...
To albo ich przybywa, albo mają tendencję do wymierania...
Pomijając już to, że jednak mają dzieci a gatunek ludzki jakoś nie wyginął, choć homoseksualiści są w nim od zawsze.
Nie, rozpatruję po prostu obie możliwości - klan klanowi nierówny. Jeśli w klanie, który ma powiedzmy 10 osób dwie będą homoseksualne, to już jest to odsetek 20%, który przekracza:
a) wielokrotnie statystyczną ilość homoseksulistów w całościowej populacji ludzkiej
b) potencjalnie zmniejsza dzietność klanu - i to o dwóch mężczyzn/dwie kobiety.
Takie klany też istnieją. Z punktu widzenia istnienia / przetrwania klanu jest to groźne.
Omijam celowo sprawy ekonomiczne utrzymania dzieci, bo to jest decyzja już zależna wewnętrznie od rodziców.
Mieszamy tu sprawy ogólnospołeczne ze sprawami wewnętrznymi konkretnej religii a wręcz klanu, więc rozjazd techniczny jest usprawiedliwiony.
Cytuj:
Tutaj tak samo: skoro homoseksualizm narasta, gdy ludzi jest za dużo, to rozwiązaniem problemu nie jest "opamiętanie się i mnożenie", tylko "opamiętanie się i ograniczenie rozrodczości, żeby było nas mniej"
To raczej naturalna regulacja natury... jest czegoś za dużo, to natura znajduje sposób regulacji. Nie mamy naturalnych wrogów a wojny zostały uznane za niecywilizowany środek zmniejszenia populacji. Pozostają choroby (tak cywilizacyjne), homoseksualizm (ech ta moja poprawność polityczna, no ale wśród chorób już oficjalnie nie jest - od niedawna) i kataklizmy ;-D.
Cytuj:
Cytuj:
(No chyba że się cofamy do ślimaków - to też jakaś metoda
Jak zapewne wiesz, wiele ślimaków jest obojnakami

Nie sądzę, by to była opcja dla ludzi
Już choćby na tym etapie powinnaś zauważyć, że pisałem ogólnie o zwierzętach

No ale ludzie to też zwierzęta.
Cytuj:
Cytuj:
Po prostu nie wszystko co jest naturalne jest normalne - i takie założenie warto IMHO przyjąć.
A o jakiej "normie" mówimy? Bo jest norma statystyczna, norma wynikająca z praw natury, norma obyczajowa, norma jako ideał...
Np. normalne jest, że w populacji występuje jakiś procent homoseksualistów. I normalne jest, że stanowią oni mniejszość.
I normalne jest, że nie mają praw analogicznych jak większość. Od wielu wielu lat.
Cytuj:
Cytuj:
Oj... ale mógł być jedną z przyczyn upadku paru imperiów ludzkich
A konkretnie których?
Nawet Rzym jest o to oskarżany

Cytuj:
Cytuj:
Czyli jest to degeneracja (w naukowym sensie znaczenia), zdarza się dokładnie tak jak ciele z dwiema głowami albo osoba z jedną ręką krótszą?
Bardziej jak leworęczność.
No to... mamy rozwiązanie - dla osób leworęcznych robi się obecnie specjalne przedmioty - niewygodne dla osób praworęcznych, ale dostosowane do używania lewą ręką - począwszy od długopisów, przez nożyczki a skończywszy na... kolbach do broni. Są one często droższe i nie wszędzie można je dostać. Można oczywiście w tym momencie podnieść larum, że leworęczni są dyskryminowani bo nie mogą sprawnie posługiwać się nożyczkami dla praworęcznych a kolba od karabinu będzie dla nich niewygodna, ale tak to jest. Mniejszość z definicji ma inne prawa niż większość. Jeśli próbuje uchodzić za większość, to wychodzi to różnie (np. rozmazuje się pismo w zeszycie).
Jeszcze parę lat temu - rozwiązywano to bardziej brutalnie, przestawiano takie osoby na siłę na prawą rękę (zgodnie z ówczesną ideologią i wiedzą) - jestem zresztą ofiarą takiego przestawienia, w efekcie jestem oburęczny, a jakakolwiek operacja na mózgu ma dla mnie potencjalnie nieprzewidywalne konsekwencje ubytków.
Możemy oczywiście żonglować słówkiem norma, jak to zrobiłaś, ale:
Norma statystyczna w seksuologii to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji, których częstość występowania jest zgodna z rozkładem normalnym krzywej dzwonowej Gaussa. - chcesz się bawić w statystykę... ja chętnie.
Kliniczna norma seksualna to nie tylko zdolność do reprodukcji oraz brak dysfunkcji seksualnych, lecz wzbogacanie swego rozwoju i swej osobowości w oparciu o elementy hedonistyczne i więziotwórcze, w postaci autentycznej komunikacji i głębokiej więzi emocjonalnej z innym człowiekiem.
Obejmuje ona trzy kategorie:
*
Norma optymalna -
zachowania i praktyki seksualne najbardziej pożądane indywidualnie i społecznie, godne propagacji w modelu wychowania (w praktyce oznacza najczęściej heteroseksualne stosunki dopochwowe między dorosłymi partnerami).
*
Norma akceptowana - zachowania i praktyki seksualne nie optymalne, ale nie utrudniające rozwoju osobowego i nawiązywania głębokiej więzi międzyludzkiej (np. masturbacja, kontakty oralno- genitalne, analne).
*
Norma tolerowana - zachowania i praktyki seksualne ograniczające możliwość nawiązanie głębokiej więzi międzyludzkiej, bądź utrudniające dobór potencjalnego partnera (np. tylko homoseksualiści, osoby z tendencjami sadomasochistycznymi lub kobiety o długich włosach). Aby zaliczyć konkretne zachowanie do normy tolerowanej należy wziąć pod uwagę kontekst osobowościowy, partnerski i sytuacyjny.
Jak widać z normy tolerowalnej nie da się zrobić normy optymalnej. Oczywiście zaraz się zapewne podniosą głosy, że to wina społeczeństwa, że jest tak skonstruowane i że trzeba to w takim razie zmienić... tylko ja cały czas nie rozumiem czemu mniejszość ma terroryzować większość swoją innością???
Może prosić, może zabiegać ale nie ma prawa nakazywać ani tym bardziej żądać.