Rutilius:
Cytuj:
Może Cię zaskoczę, ale po zastanowieniu również uważam Samoa za wzorcowe rozwiązanie, w dodatku takie, które działa.
Trochę mnie zaskoczyłeś

Ale i tak bardziej zaskakuje mnie jak - będąc "fanem" - kultury starożytnej Grecji można mieć takie podejście do homoseksualizmu.
A teraz do rzeczy:
Cytuj:
Po pierwsze: tamtejsi homoseksualiści stanowią trzecią, oddzielną płeć. Jest to istotne: nie uchodzą za normalnych mężczyzn, ale za zupełnie inną kategorię. Dlaczego to ważne, pozwolę sobie zilustrować wymyślonym przykładem: po skończonym treningu drużyna siatkarek zajmuje łazienkę, dziewczyny biorą prysznic. Nagle wchodzi tam jakiś facet. Jak reagują? Sądzę, że uczucie zażenowania to minimum, które można bezpiecznie założyć. Skąd się ono bierze? W naszej kulturze nagie ciało jest silnym bodźcem erotycznym, który zwykle zachowujemy dla naszych partnerów, tymczasem ów facet bezprawnie się "załapał". No dobrze, a jeśliby weszła kobieta, lesbijka? Sytuacja robi się dwuznaczna, no bo niby ma prawo tam być, bo niby jest kobietą, a jednocześnie ...
Ok, rozumiem, że dla kogoś to może być krępujące. Ale czy to nie jest problem, który można rozwiązać zwykłą kulturalną rozmową i dogadaniem się żeby nie korzystać z tego prysznica w tym samym czasie? Moim zdaniem odrobina dobrej woli obu stron załatwia sprawę.
Cytuj:
wyrazisty strój pozwalający ich na pierwszy rzut oka odróżnić zarówno od normalnych mężczyzn jak i kobiet ujednoznacznia kontakty w życiu codziennym.
Żyjemy w odmiennej kulturze, w której każdy ubiera się jak chce ( w ramach jakichś społecznych konwencji). Jakiekolwiek próby narzucania ujednoliconego stroju kojarzą mi się źle, a gdyby to miał być przymus, to cóż, przerabialiśmy już różowe trójkąty za Hitlera... Tak więc uważam, że jakiekolwiek wyróżnianie się strojem może być tylko dobrowolne i na pewno nie wszyscy chcą wyglądać tak samo.
Cytuj:
Dlatego w kontakcie z homoseksualistą pojawia się dysonans i uczucie dyskomfortu: 1) jestem dla X obiektem seksualnym, 2) X jest mężczyzną, 3) X nie jest dla mnie obiektem seksualnym.
Czy dla Ciebie absolutnie każda kobieta jest obiektem seksualnym? Bo ja przyznam, że na większość ludzi w ogóle nie patrzę przez ten pryzmat i - jeśli ktoś nie jest w moim typie - to nie dostrzegam w ogóle tego aspektu.
Cytuj:
Fa'afafine to wzorcowi homoseksualiści, którzy akceptują swoją odmienność, i znaleźli swoje miejsce w społeczeństwie. W porównaniu do nich "nasi" geje wydają się nienawidzić swojej odmienności, za wszelką cenę chcą uchodzić za normalnych, choćby trzeba było zniszczyć po drodze pojęcie normy, nie znajdują własnego miejsca w społeczeństwie
W naszym społeczeństwie każdy sam musi znaleźć swoje miejsce i nie uważam, by słuszne było pokazywanie komukolwiek "gdzie jest jego miejsce". To wolny wybór. Nie wiem skąd przekonanie, że geje "nienawidzą swojej odmienności". Ja raczej widzę, że cierpią, gdy z powodu presji społecznej nie mogą być sobą i żyć normalnie z osobami, które kochają.
Wczoraj znalazłam interesujący news: dziewiętnastolatek z Kobierzyc postanowił dokonać tzw. coming-out za pośrednictwem YT
Damian z Kobierzyc: Jestem dumny z bycia gejemCytuj:
małpują instytucje heteryków, a w najgorszym uzurpują sobie do nich prawo
oraz Szerszeń:
Cytuj:
Zaraz Cię tu zajeżdżą i wpiszą do nas (wrednych rasistów) za samo to, że nie popierasz idei uznania związku homoseksualnego za małżeństwo, bo odmawiasz im tym samym równości.
Tylko ja w całym wątku znalazłam chyba tylko jedną wypowiedź Luckiego, w której używa terminu "małżeństwo" i nie widzę, by bardzo upierał się przy używaniu akurat tego terminu. Sama pisałam, że podoba mi się idea związków partnerskich. Więc doprawdy nie wiem, z czym tu walczycie.
Szerszeń:
Cytuj:
Odnośnie przykładu z dzieckiem - uważam iż ważny byłby tutaj wywiad środowiskowy. Po prostu dla tego, konkretnego przypadku. Z wzięciem poprawki na możliwe zaburzenia. Nie wykluczam, że dziecku może być dobrze z tą kobietą i że może mieć wtedy bardzo fajną mamę zastępczą
No i ja się z tym w 100% zgadzam. Decyzja o adopcji zawsze jest podejmowana w oparciu o analizę konkretnej sytuacji, a głównym i nadrzędnym celem adopcji jest dobro dziecka.
Cytuj:
a) potencjalnie istnieje ryzyko dobrania przez ową kobietę kolejnej partnerki z wstępnie patologicznego środowiska (więc kolejny wywiad i obserwacja jest potrzebna przy związku
Nadzór - tak. Natomiast podejrzewanie z góry o patologię - nie. W Polsce obowiązuje domniemanie niewinności
Cytuj:
potencjalnie istnieje ryzyko zwiększonej ilości partnerek - a co za tym idzie i chorób wenerycznych, przenoszonych np. poprzez korzystanie ze wspólnej toalety - co nie jest bez znaczenia dla zdrowia dziecka
Nie no... Psychologicznie: jeśli ktoś przez kilka lat był w stałym związku, to raczej po utracie partnera przechodzi długi okres żałoby, a nie szuka nowych związków.
Cytuj:
potencjalnie istnieje ryzyko niestabilności emocjonalnej tej kobiety, po utracie swojej kochanki, co różnie może się odbić na dziecku
Po śmierci partnera większość ludzi jest "niestabilna emocjonalnie" i nie ma to związku z orientacją
Własnowierca:
Cytuj:
Homoseksualiści lepiej by zrobili ubiegając się o legalizację (w sensie nadania znaczenia prawnego) alternatywnych wobec małżeństwa układów międzyludzkich oraz przyznanie im odpowiednich ulg i przywilejów. Istnieje np. taki projekt jak Umarried:
http://www.unmarried.org/, który obejmuje walkę o uznanie prawne rozmaitych form współżycia między ludźmi różnych płci.
Fajna sprawa. Zauważyłam, że poliamoria też tam jest

RafałM:
Cytuj:
mój osTATNI POST nie był w żadnym wypadku obrazliwy podałem religijne podstawy wzorców kulturowych i społecznych , i gdzieś zniknął
Sprawdziłam, moderatorzy nie mają z tym nic wspólnego.